Koronawirus w Krakowie. Pierwszy tydzień mamy za sobą. Zakazy i ograniczenia szybko się nie skończą

commons.wikimedia.org

Właśnie minął pierwszy tydzień codziennego życia z koronwirusem. I musimy zacząć poważnie myśleć, że takich tygodni będzie co najmniej kilka. Zakazy, nakazy, ograniczenia nie skończą się za tydzień. Izolowanie się od innych też.

I będzie coraz trudniej. Odpoczywanie od pracy zacznie nas męczyć. Coraz dłużej święcące słońce zacznie kusić do wychodzenia nie tylko na krótki spacer. Zakupy będą coraz bardziej uciążliwe, dzieci staną się jeszcze bardziej marudne, a możliwość spędzenia długich godzin przed telewizorem i komputerem przestaną już tak cieszyć jak w pierwszych dniach „narodowej kwarantanny”.

Do tego dojdą coraz większe obawy. O siebie, o swoich bliskich i o to, co będzie potem. Zapewnienia, że wystarczy tylko przestrzegać zakazów i nakazów oraz unikać kontaktów z innymi przestaną wystarczać, gdy potwierdzone przypadki zakażenia koronawirusem zaczną się pojawiać coraz bliżej nas. Obietnice rządzących, że mają receptę i pieniądze na to, byśmy bez większych szkód wyszli z kryzysu po koronawirusie, zostaną szybko zweryfikowane, gdy kłopoty przedsiębiorców staną się odczuwalne nie tylko dla właścicieli firm.

Obok tych obaw nie można przejść obojętnie, ale też nie wolno się im poddawać. Spokój, odpowiedzialność za siebie i innych oraz szczypta optymizmu pomoże nam przetrwać kolejne tygodnie i stwarza szanse na to, że ten najczarniejszy scenariusz się nie spełni. Ważny jest każdy dzień – i ten dzisiejszy, i każdy następny.

Grzegorz Skowron

Koronawirus. Czarny scenariusz – tysiące osób zakażonych, 100 tysięcy objętych kwarantanną. Co będzie dalej?

Zobacz także