Kraków będzie miał nową broń do walki ze smogiem i nie zawaha się jej użyć

fot. Pixabay

Od września w Krakowie nie będzie można palić paliwami stałymi, ale przeciwko smogowi miasto ma wytoczyć nowe działo, które nazywa się WANDA-2 i jest małym reaktorem jądrowym o mocy elektrycznej ok. 500 MW. Projekt na razie znajduje się jednak w fazie przygotowań.

– Od lat konsekwentnie modernizujemy systemy grzewcze w naszym mieście – zarówno jeśli chodzi o przemysł, jak również budynki mieszkalne. Wymiana pieców to jedno, ale postanowilismy pójść o krok dalej. Tym krokiem będzie przygotowanie i realizacja projektu budowy małego reaktora jądrowego, który zapewni czystą i tanią energię dla naszych mieszkańców – mówi Dariusz Nowak, rzecznik Urzędu Miasta Krakowa.

Urzędnicy spotkali się już z dwoma potencjalnymi dostawcami reaktorów – firmami z Wielkiej Brytanii i USA Oba przedsiębiorstwa specjalizują się w produkcji małych reaktorów wodnych ciśnieniowych typu PWR. To sprawdzone i w pełni bezpieczne konstrukcje, które z powodzeniem pracują na całym świecie.

Nie została jeszcze określona finalna moc elektryczna. Wszystko zależy od ustaleń z operatorem krakowskiej elektrociepłowni w Łęgu, gdzie stanie budynek reaktora. Ze względów logistycznych to najlepsze miejsce do lokalizacji siłowni jądrowej. Wpływają na to bliskość rzeki, linia kolejowa, stojące chłodnie kominowe oraz rozbudowana sieć przesyłowa. Ocenia się jednak, że reaktor zapewni co najmniej 500 MW mocy elektrycznej. Dzięki temu w pierwszym, przejściowym okresie będzie można zredukować pracę bloków węglowych w Łęgu, a następnie je wyłączyć.

Obaj producenci zgodzili się na formułę Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. To oznacza, że miasto dołoży tylko część potrzebnych pieniędzy do budowy siłowni i zajmie się uzyskaniem wszystkich odpowiednich zgód i pozwoleń, a wybrana firma w zamian za długoletni kontrakt zajmie się instalacją i obsługą reaktora. Sam czas potrzebny na budowę i instalację reaktora określono na 10 lat.

– Myślę, że mieszańców może zainteresować fakt, że wybraliśmy już nazwę dla tego projektu i samego reaktora. To WANDA-2. Jest to bezpośrednie odniesienie do lat 60. i 80. ubiegłego wieku, kiedy to planowano instalację na Akademii Górniczo-Hutniczej naukowego reaktora WANDA – dodaje Nowak.

Nazwa WANDA była skrótem od słów: Wodny, Akademicki, Naukowy, Dydaktyczny, Aplikacyjny. Reaktor ten miał zostać zainstalowany na terenie kampusu Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie przy ul. Reymonta i służyć nie tylko naukowcom z AGH, ale także z politechnik: krakowskiej i śląskiej. Niestety na przeszkodzie tej inwestycji stanęły rosnące koszty instalacji oraz awaria reaktora w Czarnobylu.

jk, krakow.pl

Zobacz także