Podróż w czasie do wieków średnich. Święto Rękawki na kopcu Kraka już w najbliższy wtorek (INFORMATOR)

W pierwszy wtorek po Wielkanocy u stóp kopca Krakusa odbędzie się Tradycyjne Święto Rękawki. Wstęp wolny

Uczestnicy tegorocznej edycji tego wydarzenia będą mogli nie tylko zobaczyć rekonstrukcje wczesnośredniowiecznych zwyczajów Słowian, związanych z wiosennym świętem zmarłych, obejrzeć z bliska starcie dwóch wielkich armii czy zajrzeć do słowiańskiej osady – ale również kibicować uczestnikom turniejowych pojedynków, a także przekonać się, z kim i dlaczego zawierał sojusze książę Wiślan oraz jaką rolę we wczesnośredniowiecznych zmaganiach wojennych odgrywały drużyny kobiece.

– Tym razem zajrzymy za kulisy wojennych zmagań, do których – z wielką rozwagą i zacięciem taktycznym – musieli się przygotowywać wczesnośredniowieczni władcy, mający na uwadze los swoich poddanych i ziem, na których panowali. Będzie więc okazja, by poznać zasady rządzące zawieraniem sojuszy, przyjrzeć się bliżej ówczesnemu „przemysłowi wojennemu”, którego trzon stanowiła drużyna książęca, wspierana przez rzemieślników odpowiedzialnych za uzbrojenie oraz „systemowi szkoleń”, który kładł nacisk na zdobywanie doświadczenia przez udział w turniejowych pojedynkach. W jednej z inscenizacji pokażemy również, jak wielki wpływ na morale całej armii i jej potencjał bojowy mogła mieć wówczas siła i determinacja kobiet chwytających za broń – zdradza Norbert Tkacz, członek Drużyny Wojów Wiślańskich KRAK.

Szacuje się, że przedchrześcijańska tradycja odprawiania wiosennych obrzędów ku czci zmarłych – do których nawiązuje Święto Rękawki – sięga wczesnego średniowiecza (ok. VIII wieku). Najtrwalszym śladem po tym słowiańskim święcie było urządzanie na kopcu styp pogrzebowych za zmarłych, którym poświęcano chleb, jabłka a przede wszystkim jaja, które – jak wierzono – miały moc zjednywania dobra, obrony przed złem, a jako ziarno życia zasilały duszę zmarłego. To właśnie stąd pochodzi zwyczaj zrzucania pożywienia ze stoków kopca wprost w ręce okolicznej biedoty, który zachował się do XIX wieku.

Jak co roku, Święto Rękawki rozpocznie obrzęd rozpalenia ognia (godz. 12.00), a tuż po nim odbędzie się zwyczajowy bieg wojów (w pełnym uzbrojeniu) wokół Kopca (godz. 12.30). Po zakończeniu biegu wszystkie drużyny biorące udział w wydarzeniu (około 30) zaprezentują się publiczności. Będą wśród nich grupy rekonstrukcyjne z całej Polski, od Tatr po Bałtyk – m.in. z: Katowic, Krakowa, Tarnowa, Łodzi, Wrocławia, Zakopanego czy pomorskich miejscowości. Nie zabraknie także tradycyjnej wróżby pomyślności dla grodu Krakowa, w której kluczową rolę odegra wielkich rozmiarów kołacz (godz. 14.00).

W programie wydarzenia znajdzie się również szereg aktywności, nawiązujących bezpośrednio do motywu przewodniego tegorocznej Rękawki – prezentujących różnorodne aspekty wojennych zmagań oraz zwyczaje związane z przygotowaniami do starcia z wrogami. Po wróżbie na pomyślność grodu Krakowa ze świątyni (Gontyny) do poszczególnych obozów zostaną rozesłane wici (pęki łoziny) nawołujące do przygotowań i stawienia się na wojnę. Uroczyście wyprowadzona zostanie również stanica – sztandar bojowy.

Będzie też można zobaczyć rzemieślników szykujących uzbrojenie dla wojów oraz być świadkiem zawarcia sojuszu pomiędzy wysłannikami słowiańskiego księcia a koczownikami – by zapewnić sobie przewagę wojenną w wyprawie na północ, Wiślański władca będzie zabiegał o wsparcie konnych wojowników z południa (inscenizacja „Zawieranie sojuszy przez księcia Wiślan”, godz. 13.30).

 

W planie jest również turniej, w czasie którego w szranki stawać będą najdzielniejsi z dzielnych (godz. 14.45). Równolegle do turnieju będzie też można obserwować inscenizację, w której zbuntowane niewiasty, nie mogące patrzeć na niezdecydowanie swoich mężów, postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i formują zbrojny oddział („Vlasta zbiera drużynę”, godz. 14.45). Scena ta nawiązuje do historii Libuszy i głównodowodzącej jej armią Vlasty, (opisanych przez czeskiego kronikarza Kosmasa), które stanęły do walki przeciw mężczyznom.

Punktem kulminacyjnym imprezy – jak co roku – będzie wielka bitwa wojów, w której Wiślanie zmierzą się z najeźdźcami (godz. 16.00). Na pole bitewne słowiańscy wojownicy wejdą przez bramę wojenną (dla tych wszystkich, którzy polegną w boju stanowiącą też przejście do krainy zmarłych, Nawii) oraz niosąc świętą stanicę (sztandar), która – tak, jak u Rańskich wojowników z Rugii (opisanych przez Saxo Gramatyka) – posiada moc, pozwalającą wojownikom stawić czoła każdemu przeciwnikowi, włącznie z bóstwami. Gdy bitwa dobiegnie końca – zgodnie ze starosłowiańskim zwyczajem – brama i stanica zostaną uroczyście spalone.

Podczas wydarzenia organizatorzy zadbają także o muzyczne akcenty z epoki. W programie Święta Rękawki znalazły się dwa koncerty. Pierwszy z nich (godz. 15.00) to akustyczny występ zespołu Żmij, który wykonuje rockowe interpretacje muzyki ludowej oraz własne utwory inspirowane klimatem słowiańskim. Tegoroczną Rękawkę zakończy natomiast godzinny koncert (godz. 17.00-18.00) zespołu folkowego Daj Ognia (godz. 17.00), którego muzyka łączy dźwięki archaicznych lir smyczkowych, białego śpiewu, dud, bębnów i kości, splatających się w niezwykłe brzmienie – pełne melancholii, a jednocześnie porywające do tańca.

Przez cały czas trwania Święta Rękawki będzie też można obserwować życie we wczesnośredniowiecznej osadzie. Rękawce towarzyszyć będzie również jarmark sztuki, rękodzieła i potraw tradycyjnych, w ramach którego swoje produkty (najczęściej wykonywane ręcznie, a także wpisujące się w historyczny charakter wydarzenia) będą sprzedawać lokalni artyści i rzemieślnicy.

Imprezę organizuje Centrum Kultury Podgórza, Drużyna Wojów Wiślańskich KRAK i Dzielnica XIII Podgórze, wraz z partnerami: Muzeum Archeologicznym w Krakowie i Muzeum Krakowa – Muzeum Podgórza. „Dziennik Polski” patronuje temu wydarzeniu.

fot. Krakow.pl

Patrycja Bliska 

 

Najnowsze

Co w Krakowie