W Krakowie znów normalność: Wisła nad Cracovią

fot. Piotr Tomaszewski, fly4pix.pl / wikimedia

Gdy chcemy iść na spacer, wybieramy Rynek lub bulwary. Gdy chcemy się zabawić – najczęściej Kazimierz, na spacer z psem najlepsze Błonia, a na wycieczkę rowerową – lasek Wolski. A gdy patrzymy w tabelę ekstraklasy – Wisła powinna być nad Cracovią.

Zacznijmy od tego, że to żadna uszczypliwość wobec kibiców Pasów. Nie, to czysta statystyka i to historyczna. Kraków nie lubi zmian. Ile było lamentów, gdy burzono mury wokół starego miasta, a dopiero potem zrozumiano, że powstałe w ich miejsce Planty dają temu miastu nowy oddech.

Kraków lubi stabilizację i nie przepada za anomaliami.

A obecność Cracovii w tabeli ekstraklasy ponad Wisłą to właśnie taka anomalia. Trochę jakby okrąglak z Placu Żydowskiego stanął na Rynku Głównym i można byłoby kupić w nim zapiekanki. Albo nyska z kiełbaskami zaparkowałaby nie pod halą targową, a pod Tauron Areną. Dziwnie, co?

Tak samo dziwnie można było się poczuć przez ostatnie tygodnie spoglądając w tabelę ekstraklasy. Cracovia nad Wisłą. Coś nie gra, prawda?

Przyjrzyjmy się liczbom. Do tej pory Cracovia ośmiokrotnie kończyła sezon wyżej w tabeli od Wisły. 8 razy na 82 edycje, to co prawda więcej niż błąd statystyczny, ale nadal mniej niż choćby 10%.

Ba! Nigdy nie zdarzył się taki sezon, aby Cracovia była w ekstraklasie, a Wisła nie. To tak jakby było dwóch braci, weźmy bliźniaków, i jeden z nich musiałby pytać drugiego, pewnie silniejszego, czy może wejść do pokoju.

Oczywiście, czasem nawet w Krakowie zdarzają się odmiany, momentami wielkie, w końcu przecież nawet Wisła (rzeka) płynęła kiedyś innymi korytami, co teraz. Ale to wyjątek, wyłom, w naszej sennej codzienności.

Cracovia potrzebuje silnej Wisły, a Wisła potrzebuje silnej Cracovii, ale proporcje wciąż są zachowywane. Biała Gwiazda ma ostatnio sporo problemów, ale na żaden przewrót kopernikański, w efekcie którego Wisła zostałaby wstrzymana, a Cracovia na dobre wprawiona w ruch, się nie zanosi.

(wm)

fot. Piotr Tomaszewski, fly4pix.pl / wikimedia

Zobacz także