Krakowscy politycy ostro o TW „Bolek”

O Lechu Wałęsie mówiło się najwięcej w mijającym tygodniu. Oczywiście – jak zawsze – w tego rodzaju przypadkach najmocniejszych słów używają ci, których w latach siedemdziesiątych nie było jeszcze na świecie, bądź tacy, dla których w owym czasie „kaka” i „Solidarność” znaczyły tyle samo.
Najmocniejszej retoryki użyli Konrad Berkowicz oraz Katarzyna Matusik-Lipiec.

W sprawie teczek TW „Bolka” znalezionych w domu gen. Czesława Kiszczaka chciał wypowiedzieć się każdy. Niektórym głosu udzieliły telewizje, inni sami postanowili bronić historii na facebooku. Nie dziwi więc, że wśród licznych komentarzy na temat Lecha Wałęsy pojawiły się głosy także z krakowskiego podwórka.

Lech Wałęsa / fot. DrabikPany via Foter.com
Lech Wałęsa / fot. DrabikPany via Foter.com

Wielu lokalnych działaczy ograniczyło się do enigmatycznych komentarzy. Jarosław Gowin uznał, że to dobra okazja, by obronić swoich partyjnych kolegów. „Odkrycie szafy Kiszczaka jest rozstrzygnięciem wielkiego sporu w III RP. Ci, którzy byli uważani przez 25 lat za oszołomów, mieli rację.” Natomiast Bogdan Klich poparcie dla Lecha Wałęsy wyraził rysunkiem Beaty Fischer.

Agnieszka Ścigaj z ugrupowania Kukiz’15 napisała tak: „Nie karmię się tym tematem. Głównie dlatego, że z obserwacji życia politycznego, gospodarczego i społecznego od lat, żyje w przekonaniu że decyzje o głównych kierunkach rozwoju tego kraju nie są podejmowane zgodnie z jego najlepszym interesem, a raczej z powodu obawy lub chęci zysku. Nie potrzebuje teczek i ich zawartości, by przekonać się, że politycy w tym kraju to nie mężowie stanu, którzy są odpowiedzialni za pokolenia.”

Bardziej stanowczo zareagowało młode pokolenie krakowskiej sceny politycznej. Oto dwa najmocniejsze komentarze znanych polityków związanych z Krakowem, jakie ukazały się na ich profilach społecznościowych.Tradycyjnie w słowach nie przebierał krakowski oddział partii KORWIN z Konradem Berkowiczem na czele.
„Całe wychowanie polityczne i obywatelskie mojego pokolenia próbowano zbudować na fałszywym fundamencie, legendzie powtarzanej w szkołach i w telewizji. Jak powiedział Józef Goebbels, kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.” Berkowicz nie ma żadnych wątpliwości: „Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem o pseudonimie „Bolek””

Mocne komentarze pojawiają się także z drugiej strony politycznej barykady. W podobnej tonacji wypowiadała się także była posłanka PO, Katarzyna Matusik-Lipiec.
„Ludziska mówią, bo Prezes IPN podał wiadomość, że znalazł teczkę TW Bolka. A po paru godzinach stwierdził, że dokumenty są prawdziwe. Potem dodał, że prawdziwe, ale niekoniecznie autentyczne. Zlinkowana przeze mnie wypowiedź J. Kaczyńskiego pokazuje przyczyny całej akcji. Zniszczyć Wałęsę, by Lecha Kaczyńskiego uczynić jedynym, słusznym bohaterem Solidarności.”
W innym komentarzu dodaje „Komuniści doskonale fabrykowali fałszywki. I dlaczego media przemierzają fakt, że wśród tych ponoć oryginalnych dokumentów jest teczka Rajmunda Kaczyńskiego, ojca braci Kaczyńskich?”

Jakub Stolarczyk

fot. connect@epp.eu via Foter.com

Zobacz także