Urzędnicy przespali awans na Euro!

Musisz przeczytać

Hektolitry piwa, tysiące kiełbasek, tony musztardy i ketchupu, biało-czerwone barwy, głośny śpiewy i okrzyki, wspólna zabawa i wspólny doping reprezentacji Polski – tak mogłaby wyglądać krakowska strefa kibica na Euro 2016, które 10 czerwca rozpocznie się we Francji. Mogłaby, ale… urzędnicy dopiero sobie o tym przypomnieli i niestety nie mają nawet pomysłu jak się do tego zabrać.

Impreza za trzy tygodnie, ale szał na reprezentację Polski rozpoczął się na dobre. Gdy wczoraj nasi piłkarze pojawili się ze swoimi rodzinami i partnerkami w Juracie, mówiły o tym wszystkie serwisy informacyjne. Tłumy fanów czekały na nasze gwiazdy przed hotelem i w drodze na boisko treningowe. A to dopiero początek, bo prawdziwe emocje rozpoczną się w dniu pierwszego meczu kadry Adama Nawałki.

Zabrakło kreatywności

Kibice podczas Euro 2012
Kibice podczas Euro 2012

Trener z Krakowa i jego podopieczni raczej nie będą mogli liczyć na zorganizowany doping pod Wawelem. Strefa kibica, która tak świetnie spisywała się choćby podczas Euro 2012 w piłce nożnej czy Euro 2016 w piłce ręcznej, prawdopodobnie nie powstanie. Powód? Urzędnicy nie pomyśleli o tym wcześniej.

O tym, że w miejskim budżecie nie ma pieniędzy na ten cel, to pewnie wszystkim wiadomo. Ale nie tylko o pieniądze tutaj chodzi. Urzędnikom zwyczajnie zabrakło kreatywności (o jaka niespodzianka – rzekną złośliwi).

Szału nie ma

Odpowiedzialni za większość sportowych imprez w mieście ludzie z Zarządu Infrastruktury Sportowej od lat kiszą się we własnym sosie, serwując krakowianom te same imprezy: bieg, drugi bieg, trzeci bieg, jeszcze jeden bieg, od czasu do czasu jakieś Tour de Pologne wpadnie i jakaś impreza kajakowa na Kolnej. Szału nie ma, a różnorodności tym bardziej. No ale Euro jest raz na cztery lata, więc… to oczywiste, że urzędnicy jeszcze nie zapałali, że zbliża się wielkimi krokami.

I nie, nie chodzi o to, żeby to miasta płaciło za zorganizowanie strefy. Można było znaleźć sponsora (zapewne jakiś duży browar z pocałowaniem ręki postawiły strefę, jeśli dostały możliwości sprzedaży tam piwa), czy na przykład można było zapytać setek firm eventowych, czy nie byłyby zainteresowane stworzeniem takiej strefy.

Najpierw wymyśl, później zrób

Po pierwsze jednak, trzeba się było za to wziąć wcześniej, bo od dawna było wiadomo, że polscy piłkarze zagrają na Euro. Od dawna było też wiadomo, że właścicielem praw do transmisji jest Polsat, ale dopiero kilka dni temu ktoś się w ogóle zainteresował ile te prawa kosztują.

Po drugie – znacznie ważniejsze – żeby to zrobić, trzeba na to wpaść i spróbować. Co więcej, można jeszcze wymyślić nie tylko, jak do tego nie dołożyć, ale i jak na tym zarobić. Do tego jednak potrzebni są ludzie kreatywni, otwarci na zmieniające się trendy i znający potrzeby mieszkańców. A takich osób w urzędach jest garstka. Mam wrażenie, że w ZIS-ie jeszcze mniej…

Rafał Galus

fot. PolandMFA via Foter.com

- Advertisement -spot_img

Przeczytaj również

1 KOMENTARZ

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
- Advertisement -spot_img

Najnowsze

KRK News Poleca