Krakowski Cedzak. „Protesty taksówkarzy są logicznie pozbawione sensu”

Protesty taksówkarzy są logicznie pozbawione sensu. To zwykła bandycka próba ograbienia państwowym aparatem przymusu klientów i pracowników Ubera z pieniędzy – uważa krakowski polityk Konrad Berkowicz. Na swoim profilu na Facebooku wymienia tylko dwa argumenty. Oto one:

„Sprawa Ubera jest logicznie oczywista. Są dwie kwestie po dwie możliwości:

1. Jeśli DLA PRACOWNIKA Uber jest lepszy, to bez sensu protestować, wystarczy przenieść się do Ubera. Jeśli jest gorzej, to nie ma co protestować, bo uberowcy sami wybierają sobie ten „zły los”.

2. Jeśli DLA KLIENTA Uber jest lepszy, to taksówkarze nie powinni protestować, tylko przenieść się do Ubera, bo sensem gospodarki jest spełnianie potrzeb wszystkich – konsumentów, a nie zapewnianie bezsensownej pracy niektórym (dlatego to DOBRZE, że powstały samochody mimo, że dorożkarze na tym stracili).
Jeśli dla klienta Uber jest gorszy, to nie ma co protestować – klienci sami wybiorą taksówki.

Czyli: PROTESTY TAKSÓWKARZY SĄ LOGICZNIE POZBAWIONE SENSU. To zwykła bandycka próba ograbienia państwowym aparatem przymusu klientów i pracowników Ubera z pieniędzy.

A prawda jest taka, że w jednej sytuacji lepszy jest Uber, w innej taxi, dla jednego lepszy jest Uber, dla innego taxi. I każdy sam powinien sobie wybrać między jednym a drugim, ustalając w ten sposób rynkowo optymalną liczbę taksówek i uberowców.

A do rządu prosty komunikat: ręce precz!”

Źródło: Facebook

Krakowski Cedzak

„Krakowski cedzak” to nasz nowy cykl, w którym będziemy podglądać życie w social mediach. Inspiracją do rozpoczęcia tegoż cyklu był Waldemar Domański, do którego zadzwoniliśmy pełni uznania po tym, jak przeczytaliśmy jego wpisy na FB.

– Czasem mnie tak szarpnie wewnętrznie i opublikuje cudzy lub popełnię własny tekst, który wydaje się być ważny – mówi nam społecznik, lider Pogromców Bazgrołów, dyrektor Biblioteki Polskiej Piosenki i autor niezliczonych inicjatyw. – Skoro już mnie namierzyliście, to podzielę się z wami pewnym pomysłem – rzucił. No i się zaczęło. – Od dawna chodziło mi po głowie, aby ktoś wybierał, czyli po prosu cedził, wpisy znanych i mniej znanych krakowian , popełniane na portalach społecznościowych. Chodzi o to, aby kto spoglądał przez ramię na klawiaturę i monitor krakowian, którzy na co dzień chowają się za garniturami, żabotami, segregatorami, czy stertą papierów. A ponieważ szybko myślę, to proponuję nazwę „Krakowski Cedzak”, bo – jak wiadomo – cedzak służy do odławiania wartościowych treści z potoku „wypowiedzi” – argumentuje Domański.

– Wiele osób prezentuje na swoich profilach nie tylko zdjęcia kotków, piesków i co aktualnie jedzą, ale także porusza ważne i ciekawe tematy. Sam z przyjemnością czytuję wpisy między innymi Edwarda Nowaka. Lubię też obserwować pełną sporów, ale kulturalną polemikę na tematy polityczne Stanisława Malika z Markiem Kublą – dodaje pomysłodawca „Krakowskiego Cedzaka”.

Jeśli i Wy, Drodzy Czytelnicy, chcielibyście się podzielić wpisami własnymi lub innych, przesyłajcie je do nas. Niezależnie od tego, czujne oko naszych redaktorów będzie namierzać najciekawsze opinie. Do zobaczenia na KRKnews.pl.

(ip)

fot. Pixabay

Zobacz także:

Krakowski Cedzak. Protest artysty: błagam o pominięcie moich wierszy

 

 

Zobacz także