Krakowski Cedzak. Zobacz Kraków sprzed lat! Wyjątkowe fotografie

Takie Krakowa raczej nie macie prawa pamiętać! W przeczesywaniu Facebooka natknęliśmy się na kolejny wyjątkowy wpis, który chcemy zaprezentować Wam w naszym nowym cyklu „Krakowski Cedzak”. Tym razem będzie nieco historycznie, a zarazem wyjątkowo.

Pan Leszek Grabowski zaprezentował na swoim profilu na FB stare fotografie Krakowa. Powyżej na przykład dumnie prezentuje się plac zabaw Parku Jordana.

– Brodzik dla dzieci był boski – dodatkowo tryskały z niego strumyki wody. Z tyłu była piaskownica w kształcie półksiężyca, a obok pawilonu szutrowy placyk, gdzie można było pojeździć na wypożyczonym rowerze (kwadrans jazdy kosztował bodaj złotówkę). Z prawej strony nie widać huśtawek w kształcie łódek. Plac w tej postaci przetrwał do lat 90-tych (z jego uroków korzystała jeszcze moja córka), kiedy został generalnie przebudowany, a basenik zasypany- napisał pan Leszek.

Na jego profilu znaleźliśmy setki wyjątkowych zdjęć. Ot, choćby także:

I podpis: – Nieciekawy historycznie moment, bo to wkroczenie wojsk hitlerowskich do Krakowa w dniu 06.09.1939, ale w tle realia tej skrajnej części Pasku z tego okresu: Kino Scala (w miejscu Teatru Bagatela), a z lewej kawiarnia Cristal tercetu synów Jana Bisanza (w miejscu późniejszego Domu Towarowego), którzy, podobnie jak ich ojciec, niechlubnie „wsławili się” współpracą z niemieckim okupantem, bo niebawem był to lokal „nur fur Deutsche” – napisał pan Leszek.

Znacznie więcej genialnych zdjęć możecie zobaczy w tym albumie:

Plac Nowy w okresie przedwojennym

Opublikowany przez Leszek Grabowski Środa, 29 kwietnia 2015

Krakowski Cedzak

„Krakowski cedzak” to nasz nowy cykl, w którym będziemy podglądać życie w social mediach. Inspiracją do rozpoczęcia tegoż cyklu był Waldemar Domański, do którego zadzwoniliśmy pełni uznania po tym, jak przeczytaliśmy jego wpisy na FB.

– Czasem mnie tak szarpnie wewnętrznie i opublikuje cudzy lub popełnię własny tekst, który wydaje się być ważny – mówi nam społecznik, lider Pogromców Bazgrołów, dyrektor Biblioteki Polskiej Piosenki i autor niezliczonych inicjatyw. – Skoro już mnie namierzyliście, to podzielę się z wami pewnym pomysłem – rzucił. No i się zaczęło. – Od dawna chodziło mi po głowie, aby ktoś wybierał, czyli po prosu cedził, wpisy znanych i mniej znanych krakowian , popełniane na portalach społecznościowych. Chodzi o to, aby kto spoglądał przez ramię na klawiaturę i monitor krakowian, którzy na co dzień chowają się za garniturami, żabotami, segregatorami, czy stertą papierów. A ponieważ szybko myślę, to proponuję nazwę „Krakowski Cedzak”, bo – jak wiadomo – cedzak służy do odławiania wartościowych treści z potoku „wypowiedzi” – argumentuje Domański.

– Wiele osób prezentuje na swoich profilach nie tylko zdjęcia kotków, piesków i co aktualnie jedzą, ale także porusza ważne i ciekawe tematy. Sam z przyjemnością czytuję wpisy między innymi Edwarda Nowaka. Lubię też obserwować pełną sporów, ale kulturalną polemikę na tematy polityczne Stanisława Malika z Markiem Kublą – dodaje pomysłodawca „Krakowskiego Cedzaka”.

Jeśli i Wy, Drodzy Czytelnicy, chcielibyście się podzielić wpisami własnymi lub innych, przesyłajcie je do nas. Niezależnie od tego, czujne oko naszych redaktorów będzie namierzać najciekawsze opinie. Do zobaczenia na KRKnews.pl.

(ip)

Zobacz także:

Krakowski Cedzak: „Urzędnik nie jest WŁADCĄ miasta i ich mieszkańców”

 

 

 

Zobacz także