Krakowskie toalety dyskryminują mieszkańców!

fot. ZIKiT

Tego jeszcze nie było! Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta Krakowa uznała, że Zarząd Dróg Miasta Krakowa dyskryminuje mieszkańców za pomocą… miejskich toalet.

Jak mówią przedstawiciele ZDMK, to może być pierwsza tego typu skarga nie tylko w Krakowie, ale i w całej Polsce.

Jedyneczka czy dwójeczka”

Skarga, będąca przedmiotem środowego posiedzenia komisji dotyczyła dwóch kwestii podniesionych przez jednego z mieszkańców.

Zwracał on uwagę, że za korzystanie z miejskich szaletów z obsługą, kobiety muszą płacić o 50 groszy więcej, niż mężczyźni. Komisja uznała, że skarga może być zasadna, więc sprawą… zajmie się Rada Miasta Krakowa, która będzie musiała przyjąć stosowną uchwałę.

Zarząd Dróg Miasta Krakowa, odpowiedzialny za funkcjonowanie miejskich ustępów przekonuje, że nie dyskryminował celowo. – Uznaliśmy, że rozdzielenie cennika jest zasadne ze względu na zużycie materiałów higienicznych – wyjaśnia Michał Pyclik, rzecznik miejskiej jednostki.

Drugi wątek, przewijający się w piśmie do komisji dotyczy kłopotliwych pytań ze strony osób zajmujących się obsługą klozetów. – Osoba, która złożyła skargę czuła się zażenowana prośbami o sprecyzowanie rodzaju potrzeby za jaką przychodziła do toalety – wyjaśnia Pyclik.

Pytania nie były bezzasadne, bowiem tradycyjnie korzystanie z pisuaru jest tańsze, niż wejście do zamykanej kabiny.

Nie czekamy na uchwałę!

ZDMK postanowił nie czekać na przyjęcie przez radnych stosownej uchwały i postanowił wyrównać stawki dla kobiet i mężczyzn. – Rozwiązania, które działały przez wiele lat we współczesnym społeczeństwie mogą budzić opór, więc jeśli można coś zmienić, to chcemy wyjść naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców – zapewnia rzecznik ZDMK.

Jak wyjaśnia, wyrównanie cen nastąpi nie wcześniej niż w przyszłym roku. Wciąż bowiem obowiązują umowy z firmami zajmującymi się obsługą toalet. Jak wyjaśnia Michał Pyclik, zmiana cennika mogłaby poskutkować koniecznością zapłaty przez miasto kar umownych sięgających nawet miliona złotych.

Klozet antydyskryminacyjny

W liczącym milion mieszkańców Krakowie funkcjonują obecnie 42 ustępy, z czego 16 to „niedyskryminujące” toalety samoobsługowe, za korzystanie z których kobiety, mężczyźni, osoby transpłciowe lub nieidentyfikujące się z żadną płcią muszą zapłacić tyle samo – 1 złoty, bez względu na rodzaj potrzeby.

Mieszkańcy skarżą się, że liczba publicznych WC jest niewystarczająca. Toalet brakuje zwłaszcza w ważnych punktach przesiadkowych lub przy licznie uczęszczanych ciągach komunikacyjnych.
To jednak ulegnie zmianie. Jeszcze w tym roku ZDMK planuje uruchomienie 5 zakupionych jakiś czas temu ustępów. Urzędnicy przekonują, że budowa stacjonarnych toalet z obsługą nie jest prosta, dlatego też miasto skłania się ku samoobsłudze.

– To skomplikowana procedura, musimy znaleźć lokalizację i uzyskać stosowne pozwolenia, dlatego więc idziemy w samoobsługę. Zapewnienie toalet w punktach przesiadkowych, to teraz jeden z naszych priorytetów. Koszt postawienia toalety samoobsługowej to kilkadziesiąt tysięcy za kabinę plus doprowadzenie mediów, które kosztować może nawet 100 tys. zł – wylicza Michał Pyclik.

Pecunia non olet!

Na całym tym antydyskryminacyjnym zamieszkaniu najgorzej wyjdą… mieszkańcy. Bowiem za korzystanie z publicznego ustępu przyjdzie im zapłacić… drożej. – Myślę, że ujednolicając cennik raczej będziemy równać w górę, do poziomu, cen obowiązujących obecnie kobiety. Dochody z tytułu działania miejskich szaletów pokrywają zaledwie 10 proc. kosztów ich obsługi – stwierdza Michał Pyclik.

Zobacz także