Ksiądz oburzony spotkaniem z Wassermann w kaplicy! „Ile zdobędzie głosów? 100?”

– Ile na takim spotkaniu w kaplicy się zdobędzie głosów? 100? A ile przybędzie strat nie do odrobienia? – tak ksiądz Grzegorz Kramer skomentował wczorajsze spotkanie kandydatki PiS Małgorzaty Wassermann z mieszkańcami Krakowa w… kaplicy na os. Szklane Domy w Nowej Hucie. Zdjęciami pochwalił się radny Tomasz Urynowicz, a te natychmiast wywołały oburzenie w sieci.

– Widzę, że pan Urynowicz udaje głupiego i zdaje się nie zauważać niestosowności prowadzenia kampanii wyborczej w kościele. Może warto by jemu i tym księżom przypomnieć przypowieść o tym, jak Chrystus potraktował kupców w świątyni. Pocieszające jednak jest to, że ludzie w większości widzą obłudę takich zachowań i nie dadzą się na to nabrać, bo jednak często są mądrzejsi niż to się wydaje cwanym kandydatom. Zwłaszcza tym, którzy przed wyborami zmieniają barwy, wietrząc bardziej sprzyjającą koniunkturę – skomentował pan Jacek.

Podobnych komentarzy są setki.

Do spotkania odniósł się także duchowny – ksiądz Grzegorz Kramer, autor bloga „Bóg jest dobry”.

„Ile na takim spotkaniu w kaplicy się zdobędzie głosów? 100? A ile przybędzie strat nie do odrobienia?” – napisał jeziuta na swoim profilu na Facebooku.

Ile na takim spotkaniu w kaplicy się zdobędzie głosów? 100? A ile przybędzie strat nie do odrobienia? Parafia pw….

Opublikowany przez Grzegorz Kramer Niedziela, 14 października 2018

Na sowim bloku ks. Kramer poświęcił spotkaniu cały wpis.

– Dziś żyjemy w kraju, w którym politycy na kampanie wyborcze wydają wielkie pieniądze, a z tych pieniędzy mogą wynająć wielkie hale lub małe kameralne salki, jedynym ograniczeniem jest terminarz. Nie trzeba szukać przestrzeni kościelnych do tego, by zorganizować spotkania partyjne. Partia, zawsze będzie tylko częścią. Jedna część – tak, druga – nie. Kościół jest wspólnotą dla wszystkich, nie jest wspólnotą wykluczającą, partia – tak – czytamy.

– Kiedy widzę takie obrazki, jak ten w Nowej Hucie, na Szklanych Domach, to mam wrażenie, że traktujemy czasem ludzi jak niemowlaki. Z jednej strony czytamy im Pawła, że do wolności wyzwolił ich Jezus, ale z drugiej kompletnie nie wierzymy ich dojrzałości i aplikujemy im spotkania, które jasno sugerują jakich wyborów mają dokonywać – napisał duchowny.

Cały wpis tutaj.

(rg)

Zdjęcie tytułowe pochodzi z FB Tomasza Urynowicza

Zobacz także