Ksiądz Sowa nazwał posła Bochenka „bucem”. Komentarze poszły w nieoczekiwanym kierunku

„Niejaki Bochenek jest z Małopolski, więc chyba wie, co znaczy słowo buc” – wpis tej treści umieścił na swoim Facebooku ksiądz Kazimierz Sowa. Taki komentarz został umieszczony w mediach społecznościowych po spięciu posła Rafała Bochenka, rzecznika PiS z dziennikarzem zadającym mu pytania w programie Wirtualnej Polski pt. „Tłit”. Komentujący wpis księdza więcej uwagi poświęcali dyskusji, czy określenie „buc” jest krakowskie i małopolskie, czy raczej śląskie – niż temu, czy to nie nazbyt wulgarne słowo jak na księdza.

„Kaziu, ale to bardziej śląskie” – czytamy w jednym z komentarzy pod postem „Niejaki Bochenek jest z Małopolski, więc chyba wie, co znaczy słowo buc”. Autor wpisu się broni: „Nie zgodzę się. Małopolskie, a nawet krakowskie, choć tam paletą określeń NS taki przypadek jest znacznie szersza”. Kolejny internauta staje po stronie księdza: „Ciul to śląskie. Buc małopolskie, z pewnością”. „Krakoskie!!!” – podkreśla kolejny komentujący. A jeszcze inny dodaje, że „w Krakowie to raczej klarnet”. Post księdza Kazimierza Sowy oraz dyskusje można prześledzić TUTAJ.

Nie ma tam dyskusji, czy nazwanie posła bucem nie jest zbyt wulgarne. A okazuje się, że to bardzo obraźliwe stwierdzenie. Bardzo ciekawie napisał o tym kiedyś Maciej Malinowski w artykule Słowo buc: wulgaryzm czy nie? – Porady językowe – Obcy język polski (obcyjezykpolski.pl), odpowiadając na pytanie internauty. Autor tekstu przytacza definicję buca ze słownika regionalizmów krakowskich „Powiedziane po krakowsku”, pod redakcją Donaty Ochman i Renaty Przybylskiej (Kraków 2018, s. 101) – buc: „wulgarne, obelżywe i bardzo pogardliwe określenie mężczyzny; używane także jako niezwykle obraźliwe, najgorsze wyzwisko”. Docieka też, że ponad 100 lat temu nasi przodkowie mówili niekiedy bucek (również buc) na męski członek. „Z tego chyba powodu w Krakowie i okolicach od dziesiątków lat buc pozostaje wyrazem jednoznacznie nieprzyzwoitym, największą obelgą skierowaną do przedstawiciela płci męskiej (znaczy to samo co ch…)” – konkluduje autor wywodu. Dodaje, że w innych regionach buc wcale nie jest jednak odbierany jako wulgaryzm.

Ksiądz Sowa w swoim poście napisał jednak „Niejaki Bochenek jest z Małopolski, więc chyba wie, co znaczy słowo buc”.

(red)

11 KOMENTARZE

Najnowsze

Co w Krakowie