KTOZ odpowiada na ataki aktywistów w czasie sesji RMK! „To przypominało sąd kapturowy”

Ozi / fot. Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt

Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt KTOZ odniosło się do oskarżeń, które padły w stronę organizacji na środowej sesji Rady Miasta Krakowa podczas debaty o zmianie kryteriów przetargu na prowadzenie schroniska. Według prezes Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami – Jadwigi Osuch, organizacja nie miała możliwości bronić się przed zarzutami i wypowiedzieć swoje zdanie. Towarzystwo zostało wsparte przez posłanki – Małgorzatę Wasserman oraz Katarzynę Piekarską. 

W zeszłą środę podczas sesji Rady Miasta Krakowa radni debatowali nad projektem złożonym przez grupę radnych: Łukasza Gibałę, Łukasza Maślonę, Ninę Gabryś, Małgorzatę Jantos i Artura Buszka. Propozycja uchwały dotyczy zmiany warunków przetargu na prowadzenie Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie. Dotychczas w przetargu mogły wziąć jedynie organizacje posiadające minimum 3-letnie doświadczenie w prowadzeniu placówki dla 400 zwierząt. Grupa radnych chciała znieść kryteria. Dzięki takiemu działaniu w przetargu mogłaby wziąć każda organizacja prozwierzęca, która nawet nie posiada doświadczenia w prowadzeniu schroniska. 

Referentem projektu był Łukasz Gibała z klubu Kraków dla mieszkańców. Debata nad uchwałą trwała w późnych godzinach nocnych. Według Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami projekt stał się pretekstem do ataku na organizację i prezes KTOZ, Jadwigę Osuch. W czasie sesji towarzystwo było wielokrotnie krytykowane i nie miało szansy na obronę. Biuro KTOZ nie zostało poinformowane, że podczas rady będzie poruszany temat funkcjonowania towarzystwa i schroniska. Finalnie uchwała została przyjęta głosami radnych z klubu Kraków dla mieszkańców oraz Prawa i Sprawiedliwości. 

– Nie mogliśmy zająć stanowiska na radzie miasta, na którą zostały przyprowadzone osoby pozostające w konflikcie z KTOZ. Wytoczono argumenty przeciwko nam, a my nie mieliśmy możliwości zabrania głosu. Mówiono, że kierujemy się własnym interesem w prowadzeniu schroniska i odnosimy korzyści, które nie przekładają się na dobro zwierząt. To kolejny raz jest po prostu śmieszne, bo jak już mówiłam, nigdy nie pobierałam i nie pobieram – tak jak reszta członków zarządu – żadnego wynagrodzenia za pracę społeczną, która nie ma wymiaru godzin – mówi Jadwiga Osuch, prezes Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

KTOZ odpowiada na zarzuty

W zeszły poniedziałek odbyła się komisja inwestycji, na którą została zaproszona Jadwiga Osuch. W czasie spotkania miał zostać omówiony projekt uchwały dotyczący przetargu na schronisko. Debata nie odbyła się, ponieważ nie przybył na nią radny Gibała. Projekt został zdjęty z harmonogramu posiedzenia, co uniemożliwiło KTOZ odniesienie się do pomysłu. Jednocześnie ani prezes, ani organizacja nie zostali poinformowani, że w środę odbędzie się sesja RMK, na której będzie omawiana działalność fundacji.

– W środę na radzie miasta w późnych godzinach nocnych został przedstawiony cały szereg zarzutów przeciwko KTOZ, Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt i personalnie przeciwko mnie. Budzi to nasz absolutny sprzeciw, ponieważ nikt z nas – schronisko, biuro i zarząd – nie został poinformowany, że na sesji RMK będą poruszane kwestie związane z naszą działalnością. W związku z tym nie mieliśmy żadnej możliwości do ustosunkowania się do tego. Robimy to dzisiaj składając pisma na rękę przewodniczącego RMK i prezydentów. To przypominało sąd kapturowy – oceniła Jadwiga Osuch.

Gibała twierdzi, że zwierzęta w schronisku nie mają zabawek?

Według relacji KTOZ, Łukasz Gibała razem z technikiem weterynarii Szymonem Bałkiem oraz etykiem ds. zwierząt dr Marcinem Urbaniakiem przed sesją pojawili się w schronisku. W czasie wizyty Gibała nie przedstawił krytycznych uwag, ale zostawił w księdze pamiątkowej wpis, wedle którego schronisko wywarło na nim pozytywne wrażenie. Ponadto radny napisał, że w ciągu tygodnia przekaże krytyczne uwagi. Po spotkaniu KTOZ otrzymał opinię nie od Łukasza Gibały, ale od dr Marcina Urbaniaka. Ocena została napisana na papierze zawierającym nazwę Polskiego Towarzystwa Etycznego, a nie klubu radnych Kraków dla Mieszkańców. Według KTOZ wnioski dotyczące wizyty miały zostać wykorzystane przeciwko organizacji w dyskusji podczas sesji rady miasta.

Prezentujemy Państwu wpis Pana Radnego Łukasza Gibały do książki wizytacji Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w…

Opublikowany przez KTOZ Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Czwartek, 27 sierpnia 2020

– Uwagi odnosiły się przede wszystkim do tego, że u nas zwierzęta się nudzą, ponieważ zwierzęta nie mają zagwarantowanej odpowiedniej ilości zabawek, gryzaków i innych tego typu atrakcyjnych dla zwierzaków rzeczy. Zarzuty o zabawkach są dla mnie co najmniej przedziwne. Na wybiegach znajduje się po kilka zwierząt. Wręczenie im wspólnej zabawki nie koniecznie spowoduje odczucia pozytywne. Może wręcz wyzwolić agresję i spowodować nieszczęście – informuje Osuch.

Należy zwrócić uwagę, że producenci zabawek dla zwierząt zalecają, by podczas zabawy pupile znajdowały się pod nadzorem opiekunów. Niektóre psy i koty połykają gumowe czy pluszowe elementy zabawek, co może powodować zadławienie się, zatrucie czy nawet śmierć. Wręczenie ponad setce podopiecznych zabawek mogłoby skończyć się katastrofą…

Byli wolontariusze atakują schronisko

Zarzuty w stronę schroniska odnosiły się przede wszystkim do braku zabawek w boksach czy zbyt wysokiej temperatury w kociarni. Ponadto jedno z oskarżeń odnosiło się do braku reakcji KTOZ na pojawienie się w Krakowie trucicieli zwierząt… 

– Jeden z mówców wygłosił oświadczenie, że z uwagi na wysokie temperatury w blaszaku gotują się koty. Jedyny blaszak jaki tutaj mamy to klimatyzowane pomieszczenie, które przeznaczone jest na obserwację psów badanych w kierunku wścieklizny po pogryzieniu człowieka. Obserwacja przeprowadzana jest w miejscu oddalonym od innych budynków, by nie było zagrożenia dla innych zwierząt. Baraki czy blaszaki, o których była mowa, to pomieszczenia murowane będące kiedyś garażami. Codziennie chodzą tam weterynarze i pielęgniarze. Wiszą tam termometry i temperatura jest codziennie sprawdzana. Nigdy nie „ugotował” się tam żaden kot, ani nie stwierdziliśmy udaru – stwierdziła prezes KTOZ. 

Podczas sesji wypowiadał się także mieszkaniec, który twierdził, że „KTOZ nie ma serca dla zwierząt”. Według prezes w 2016 r. krakowianin adoptował psa w typie amstaffa, którego się… zrzekł. Właściciel został pogryziony przez pupila, więc na jego prośbę pracownicy KTOZ odebrali zwierzaka. Psiak był kilkukrotnie adoptowany, jednak wciąż był zwracany do schroniska. Po trzech latach podopieczny zdechł ze starości. Wtedy krakowianin zażądał oddanie zwłok zwierzęcia, jednak przepisy zabraniają oddawania mieszkańcom ciał podopiecznych schroniska…

Absurdalne zarzuty?

W czasie debaty wypowiedziała się także mieszkanka podająca się za wolontariuszkę schroniska, jednak jak twierdzi prezes nazwisko tej osoby nie znajduje się na liście osób pełniacych wolontariat. Podczas sesji KTOZ został zaatakowany także przez byłą wolontariuszkę, która wbrew regulaminowi wyprowadzała agresywnego psa bez kagańca, narażając zdrowie i bezpieczeństwo pracowników oraz zwierzęta. Podczas spaceru agresywny pies miał rzucić się na innego pupila.

– Pani nie przyjęła do wiadomości swojej negatywnej postawy. Od początku twierdziła, że nie będzie stosować kagańców z uwagi na to, że przychodzi z miłości do schroniska i zwierząt – opowiada prezes KTOZ. – Obie panie, które dopuściły do pogryzienia, zostały zwolnione z funkcji wolontariuszy – dodaje Jadwiga Osuch.

Jak twierdzi prezes w czasie debaty w radzie miasta wypowiadała się jedna ze zwierzęcych aktywistek, która została oskarżona przez KTOZ oraz Jadwigę Osuch o naruszenie dóbr osobistych. Kobieta miała w 90 proc. przegrać sprawę w sądzie. Sędzia zobowiązała oskarżoną do przeproszenia prezes oraz KTOZ. Mimo toczącego się od roku postępowania egzekucyjnego, aktywistka nikogo nie przeprosiła…

– Pani ta weszła z nami w konflikt, gdy będąc inspektorem społecznym bez naszej wiedzy i zgody podjęła interwencję w prywatnym hotelu dla zwierząt. Właścicielka hotelu i jej adwokat przyszli do nas przed wniesieniem pozwu. Było to działanie całkowicie samowolne – komentuje Osuch.

„Prywatna krucjata”

– Zostaliśmy zaatakowani przez osoby, które w żadnym wypadku nie kierują się w pełnym zakresie dobrem zwierząt. Sądzę, że są w jakimś sensie zainteresowane kwestią przejęcia krakowskiego schroniska – twierdzi Jadwiga Osuch. – Najbliższym celem poza prywatną krucjatą przeciwko mnie jest przejęcie schroniska. Placówka została wyprowadzona na prostą. Jest bardzo dobrze wyposażona. Mamy jeden nowy budynek postawiony przez miasto, które zbudowało nam także szpital. W takiej sytuacji prowadzenie schroniska jest dużo prostsze, bo przychodzi się na gotowe i jest to atrakcyjna placówka, na którą wiele osób tak jak w innych miasta, ostrzy sobie zęby – dodaje prezes.

Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami zostało poparte przez posłankę Małgorzatę Wasserman, która postanowiła bronić organizację przed atakami. Towarzystwo otrzymało także wsparcie posłanki Katarzyny Piekarskiej. 

– Sprawa zwierząt i KTOZ jest dla nas wszystkich istotna. W przypadku tej działalności nie ma znaczenia, kto wywodzi się z jakiego środowiska. Tutaj dzieją się rzeczy bardzo dobre i wielkie, bo takie jest zaangażowanie i miłość do zwierząt. Bez jakiegokolwiek zaangażowania politycznego wspieramy KTOZ – powiedziała Małgorzata Wasserman, posłanka klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. 

Opieka nad zwierzętami słono kosztuje…

Od 2018 roku KTOZ wsparł budżet schroniska kwotą 643 741 złotymi. Organizacja zakupiła i użyczyła schronisku sprzęt medyczny. USG kosztowało 95 000 zł, a aparat RTG to wydatek rzędu 100 000 zł. Analizator biochemiczny kosztował 28 000 zł. Taką samą sumę trzeba było zapłacić za lampy chirurgiczne. Organizacja została także zobowiązana do zakupu samochodu elektrycznego pod rygorem rozwiązania umowy koncesyjnej.

– Mamy również konie. Średnio miesięcznie mamy 22 konie. Wiele z nich idzie do adopcji. Utrzymanie koni to koszt 147 000 zł – mówi prezes.

Najnowszym wydatkiem KTOZ jest bieżnia wodna, służąca do rehabilitacji zwierząt po wypadkach. Dzięki nowoczesnemu urządzeniu schronisko będzie mogło ograniczyć wydatki, a podopieczni nie będą musieli być transportowani na rehabilitację do odległych lecznic. Bieżnia wodna kosztowała 120 000 zł.

Ponadto KTOZ kupuje karmę dla karmicieli. Są to osoby, których nie stać na karmę dla zwierząt. W tym celu w 2019 r. organizacja zakupiła 34 t i 715 kg pożywienia dla kotów i psów. Towarzystwo wspiera także akcję sterylizacji i kastracji oraz pomaga osobom ubogim w leczeniu ich zwierząt. Działania kosztowały 236 000 zł.

Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt co miesiąc składa kilkunastostronicowe sprawozdanie do Wydziału Kształtowania Środowiska. Co miesiąc odbywają się kontrole merytoryczne i finansowe, podczas których urzędnicy przyjeżdżają do schroniska i sprawdzają zgodność oświadczeń. Ponadto placówka przez trzy miesiące była kontrolowana przez NIK.

– Jestem bardzo zadowolona, że jesteśmy rozliczani i kontrolowani. Jeżeli jest to kontrola merytoryczna czy zarzuty merytoryczne to chętnie się do tego ustosunkuję. Nigdy nie było tak, żebyśmy się nie ustosunkowali. Zarzuty pod moim adresem były nawet takie, że chodzę pod dom jednej z wcześniej wspominanych pań i zrażam w stosunku do niej sąsiadów – podsumowuje Jadwiga Osuch, prezes Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. 

Zapis całej konferencji prasowej zobaczycie tutaj:

Konferencja prasowa w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt KTOZ 🐶🐱

Opublikowany przez KRKnews.pl Poniedziałek, 31 sierpnia 2020

Konferencja prasowa w schronisku dla bezdomnych zwierząt

Opublikowany przez KRKnews.pl Poniedziałek, 31 sierpnia 2020

 

Zobacz także