„Ludzie będą zwijani z ulic i będą kończyć w więzieniu”

fot. Pixabay

– Jest aresztowany w obawie przed tym, że wkrótce mógłby uciec z kraju, z którego wkrótce ma zostać deportowany. Jesteśmy w rzeczywistości kafkowskiej – mówiła na antenie Radia Eska Oliwia, jedna z organizatorek protestu w sprawie Ameera. Irakijczyk, doktorant Uniwersytetu Jagiellońskiego, został aresztowany w Krakowie 3 października przez Straż Graniczną. Obecnie przebywa w areszcie ośrodka dla uchodźców w Przemyślu. 

Problem w tym, że do tej pory 30-latek nie zna powodu aresztowania. Wiadomo tylko, że jego zachowanie miało stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. Protest przeciwko aresztowania doktoranta UJ zorganizowali niektórzy studenci.

– Jeżeli prześpimy ten okres, w którym możemy wyrazić swój sprzeciw, obudzimy się w kraju, w którym osoby będą zwijane z ulicy i będę kończyły w więzieniu, nie znając swoich zarzutów – oburza się jeden z protestujących, Michał, z którym rozmawiał dziennikarz Radia Eska.

Protesty mogą się jednak zdać na nic, bo Irakijczykowi grozi deportacja. Pewne jest też, że zapłaci za swój pobyt w areszcie. Na razie jest mowa o kwocie blisko pięciu tysięcy złotych. Do tego prawdopodobnie będzie musiał także kupić sobie bilet lotniczy do Iraku.

(ip, źródło: Radio Eska Kraków)

fot. Pixabay

Zobacz także