Masz telewizor? Płać i płacz!

fot. mxmstryo via Foter.com / CC BY

Gdy następnym razem do Waszych drzwi zapuka Poczta Polska… miej się na baczności. Poczta postanowiła wyciągnąć pomocną dłoń do rządu i wzmocnić poszukiwanie osób, które uchylają się od płacenia abonamentu radiowo-telewizyjnego. Kontrolerzy sukcesywnie odwiedzają kolejne domy i wręczają kary – 700 złotych mandatu! 

Rząd Prawa i Sprawiedliwości planował, że już od początku przyszłego roku w życie wejdą przepisy nakładające konieczność płacenia opłaty audiowizualnej, która byłaby doliczona do naszej opłaty za prąd. Na drodze do wprowadzenia przepisów stanęła jednak Unia Europejska. Rząd postanowił więc zmobilizować Pocztę Polską, której obowiązkiem jest pobieranie opłaty abonamentowej.

– Od miesięcy słyszymy, że działa grupa kontrolerów, którzy albo rozsyłają zawiadomienia albo sami pukają do drzwi. Ostatnio zapewniano nas jednak, że nie przejmiemy ich zdań, ale gdybyśmy coś słyszeli… – mówi Tomasz, krakowski listonosz z kilkunastoletnim doświadczeniem.

Płacą nieliczni

Z danych ministerstwa cyfryzacji wynika, że na 13,5 mln gospodarstw tylko 1 mln opłaca abonament radiowo-telewizyjny, a 2,5 mln gospodarstw jest pod lupą Poczty Polskiej. Tylko od początku tego roku, pocztowcy wysłali do domów Polaków ponad 27 tys. wezwań do zapłaty zaległego abonamentu. Dotyczy to głównie osób, które posiadały zarejestrowany odbiornik TV lub radio i zaprzestały opłacania abonamentu, nie wyrejestrowując urządzenia. W przypadku nieuregulowania opłat może czekać nas słona kara, bo jeśli kontrolerzy odnajdą u nas w domu telewizor lub radio, to grozi nam kara w wysokości 30-krotności miesięcznego abonamentu, czyli blisko 700 złotych! Jeszcze gorzej wygląda sytuacja osób, którym udowodnione zostanie, że w ciągu ostatnich lat posiadały telewizor, ale nie zarejestrowały go i nie opłacały w tym czasie abonamentu. Wówczas kara może sięgnąć nawet 1500 złotych, bo tyle wynosi 5-letnia opłata plus odsetki naliczone przez ustawodawcę.

Poczta Polska zamierza zwiększyć ściągalność opłaty radiowo-telewizyjnej i na poszukiwanie osób unikających płacenia, wysyła specjalnych kontrolerów wyposażonych w identyfikatory i … druczki z wnioskiem o ukaranie. Poczta nie ukrywa, że poszukiwanie ewentualnych posiadany odbiorników, jest niezwykle trudne. Pomóc mają jednak „życzliwi sąsiedzi”, bo pocztowy liczą na donosy obywateli.

– Chyba musiałbym zgłupieć, żeby za to, że korzystam głównie z YouTube’a i internetowych platform z filmami, płacić abonament radiowo-telewizyjny, a tak ponoć trzeba. Wystarczy, że mamy telewizor i nieważne, czy oglądam TVP, ale mogę to robić – irytuje się Mirosław Komosa, mieszkaniec krakowskiego Ruczaju.

Kontrola? Do widzenia

W przypadku kontroli nikt nie musi zgadzać się na odwiedziny inspektora w domu. Nie mamy też obowiązku przyznawania się do posiadania odbiornika, ale powinniśmy mieć się na baczności, bo zdradzenie w trakcie rozmowy swojego ulubionego serialu czy programu telewizyjnego, może być początkiem naszych problemów i wiązać się z koniecznością zapłacenia wysokiej kary.

Niewykluczone, że z pomocą rządowi i Poczcie Polskiej przyjdą również właściciele sieci kablowych. Posłowie chcą bowiem, by firmy świadczące usługi telewizyjne, przekazywały urzędnikom dane swoich abonentów, wychodząc z założenia, że skoro posiadają pakiet telewizyjny, to muszą korzystać również z telewizora, a więc opłacać abonament radiowo-telewizyjny.

(pt)

fot. mxmstryo via Foter.com / CC BY

Zobacz także