Miastoman: Gdzie jest Gibała?

Łukasz Gibała

– Z jednej strony trudno nie zgodzić się z mieszkańcami, którzy chcą budować domy na swoich działkach. Z drugiej – czy to nie oznacza, że sami chcą jednak betonowania najbliższej okolicy? – zastanawia się Miastoman komentując wydarzenia ostatnich dni w Krakowie.

Nielot krakowski

„Skrzydła dla Krakowa” – projekt z budżetu obywatelskiego, który raz jest realizowany, raz nie jest, by po kolejnej opinii znów wrócić do realizacji. Pomijając sam projekt, dochodzę do wniosku, że całe zamieszanie z nim związane pokazuje, iż mieszkańcy Krakowa nie dorośli do budżetu obywatelskiego. Bo z jednej strony – w budżecie obywatelskim głosuje ciągle bardzo nieliczna część mieszkańców. A z drugiej – można nimi manipulować, jeśli się jest trochę sprytniejszym. Czy to na pewno najlepsza droga do wydawania kasy należącej do całej reszty?

Gibała policzył

Mam przed oczyma spot Łukasza Gibały z ostatnich wyborów samorządowych, kiedy próbował zostać prezydentem Krakowa. Żonglował w nim wirtualnymi cyframi, a było to podsumowane stwierdzeniem „Gibała policzył”. Miałem strasznie złe przeczucia, że obracanie czymś, co nie istnieje, nie skończy się dla nikogo dobrze. I nie skończyło. Okazało się, że realne głosy w swojej hucpie pod nazwą „referendum” Gibała niby policzył i wyszło mu 86 tysięcy, jednak połowa była nieważna. Policzył te nieważne komisarz wyborczy i powiadamia prokuraturę, bo mu się to wyliczenie nie spodobało. Za dużo bytów wirtualnych.

Betonujmy!

W nawiązaniu do Gibały, który wiosną krzyczał do prezydenta Majchrowskiego „dość betonowania Krakowa!”. Z ciekawością przeczytałem o planie zagospodarowania przestrzennego dla Pychowic. Piękna okolica, nieprawdaż? Trzy lata trwały prace nad opracowaniem planu dla tego rejonu, ale na ostatnie prostej mieszkańcy powiedzieli – nie. Nie dla planów, które mają ograniczyć zabudowę w tym rejonie. Z jednej strony trudno nie zgodzić się z mieszkańcami, którzy chcą budować domy na swoich działkach. Z drugiej – czy to nie oznacza, że sami chcą jednak betonowania najbliższej okolicy? No i gdzie jest Gibała? Czemu nie krzyczy do mieszkańców: „dość betonowania Krakowa”!

Gówno mamy

Zaalarmowała w minionym tygodniu krakowska prasa, że zmniejszyła się populacja gołębi na Rynku Głównym. Nie zawiedli mnie Internauci, którzy momentalnie przypomnieli Sztaudyngera i jego „gołębiami brukowany Kraków, gówno ma z tych ptaków”. Szczera prawda dla każdego Krakusa. Czekam jednak na teksty stające dla odmiany w obronie ptaków. Wszak jeśli problemu nie ma – problem trzeba wywołać.

Stacja Azory

Szlag mnie trafił. Na Azorach powstaje stacja benzynowa: „mieszkańcom odbiera się ostatni zieleniec”, „ludzi tam chodzili na spacery, opalali się, rozkładali koce”, a stacja zajmie „miejsce zieleni, która stanowiła naturalne wyciszenie od ul. Opolskiej”. Państwa by nie trafił po przeczytaniu takich informacji? Tyle, że ostatnio przejeżdżałem tamtędy, i chyba kogoś poniosła wyobraźnia. Teren jest bezpośrednio przy Opolskiej – w jedną stronę trzy, w drugą cztery pasy. To kawałek trawy, dopiero dalej rosną drzewa, które osłaniają bloki. A na trawniku, tuż obok ogrodzenia budowy stał mężczyzna pilnujący wypróżniającego się psa. Mam więc nadzieję, że chociaż sprząta po nim. Bo jeśli nie przeszkadzają jeżdżące samochody, to na pewno niefajnie jest rozkładać koc w kupie.

(Miastoman)

Zobacz także