Miastoman: Granica absurdu. Co kupi ciemny lud?

fot. Pixabay

Nastygmatyzowany przez KAS do granic możliwości na arenie krajowej Kraków sprzedaje się lepiej niż Małopolska. Jest po prostu sexy – pisze Miastoman w podsumowaniu mijającego tygodnia.

Nasz publicysta zastanawia się także, co kupi ciemny lud, czy policja powinna przyjechać do Bieńczyc oraz… gdzie podział się Łukasz Gibała. Zapraszamy do lektury.

Kraków sprzedaje się lepiej?

Ze zdziwieniem zauważyłem rozdwojenie jaźni Krakowskiego Alarmu Smogowego. Otóż na profilu facebookowym Andrzeja Guły, jednej z twarzy KAS, przeczytałem tekst zaczynający się od słów: „Dziś urzędnicy ogłosili alarm smogowy dla Małopolski, a w nim same puste frazesy (…)”. Zaraz, zaraz, już to gdzieś widziałem… I owszem – na stronie SmogLab (ogólnopolskiej witrynie internetowej KAS), ten sam Andrzej Guła, tekst zaczął podobnie: “Dziś urzędnicy ogłosili alarm smogowy dla Krakowa, a w nim same puste frazesy (…)”. I cholera nie rozumiem o co chodzi, gdzie się na stronie zapodziało województwo – wszak zgodnie z prawdą to wojewoda ogłosił alarm.

Czy województwo gdzieś zaginęło? Nie, po prostu Kraków jest sexy. Nastygmatyzowany przez KAS do granic możliwości na arenie krajowej sprzedaje się lepiej niż Małopolska.

Przeczytaj także:

Rozmowa Dnia: Smog dziękuje politykom!

Mamy to gdzieś

Już kiedyś o tym pisałem – not in my backyard. Róbcie co chcecie, co ważne, co potrzebne, byle nie w moim sąsiedztwie. I mamy tego przykład w Bronowicach. Miasto chce postawić parking park&ride w pobliżu wiaduktów kolejowych na Armii Krajowej – mieszkańcy już zapowiadają protesty, łącznie z blokowaniem dróg. No i co z tego, ze byłaby szansa, że ktoś nie wjedzie do miasta samochodem? Nas to nie interesuje!

Idealnie podsumował to jeden z internautów: „Każdy by chciał, żeby powstały, ale równocześnie nikt nie chce, żeby były w okolicy jego mieszkania. W ten sposób nigdy nie uda się nic wybudować, bo jeżeli P&R powstanie w terenie odludnym, bez dobrej komunikacji do centrum, to nikt nie będzie z niego korzystał”.

Nie ma Gibały

Z głębokim smutkiem stwierdzam, że nie będzie dziś nic o Gibale. Ale jestem pewien, że niedługo pokaże się jako obrońca mieszkańców przed smogiem i złym prezydentem. To takie przewidywalne…

Policja? Proszę  przyjechać do Bieńczyc

Lokalna afera o budżet obywatelski w Bieńczycach. Rada Dzielnicy XVI nie chce go u siebie, nie chce przeznaczać na niego pieniędzy. Ponoć w trakcie słownych przepychanek na sesji, przewodniczący zapowiedział, że jak nie będzie spokoju, zawezwie pluton policji.  Pomijając czy takie słowa były na miejscu, czy nie – zaczęła się ogólnomiejska burza wokół dzielnicy, która nie chce budżetu obywatelskiego. Jak to? Takie dobro, a Wy nie chcecie? Panie przewodniczący, to niemożliwe, że wszyscy chcą, a Wy nie.

No, może nie chcą, bo jak wielokrotnie już pisano frekwencja w głosowaniach sięga całych 7 procent, a wygrać mogą Ci, którzy nie grają fair. I dlatego decyzję Rady Dzielnicy rozumiem.

Przeczytaj także:

Mieszkańcy bronili swojej dzielnicy. Zostali postraszeni plutonem policji

Ciemny lud to kupi?

Granic absurdu sięga dyskusja na temat proponowanych przez PiS zmian w samorządach. Szczegółów na razie brak, ciągle słuchamy tylko rzuconych tu i ówdzie pomysłów. Jedynym faktem jest złożony projekt ustawy o metropolii warszawskiej – posłowie chcą Warszawę połączyć z ościennymi gminami. Dodajmy – gminami, gdzie PiS zdecydowanie wygrywa wybory. Kto w tym układzie zostanie nowym prezydentem Warszawy? Ktoś z PO? A może z PSL? W ramach żartu Internet proponuję połączenie Warszawy z Podkarpaciem – tam PiS ma jeszcze lepsze wyniki.

Mowa jest również o pomyśle na ograniczeniu urzędowania samorządowców do dwóch kadencji. Żeby nie było układów. Co ciekawe dwukadencyjność nie miałaby dotyczyć parlamentarzystów, choć niektórzy zasiadają w sejmie już siódmy raz… Dlaczego? Wyjaśniła to antenie Radia Kraków posłanka PiS Barbara Bartuś: „Czymś innym jest parlament i 460 posłów, czym innym jest jeden gospodarz, od którego wszystko w gminie zależy.” Ja tego nie kupuję. Bo wolałbym również i tam 460 gospodarzy dbających o Polskę. A jak widać, nie jest to powiązane z liczbą kadencji.

Miastoman

Zdjęcie tytułowe: Pixabay

Przeczytaj także:

Miastoman: Czarna wołga, dziurawe prezerwatywy i Sherlock Gibała

 

 

Zobacz także