Miastoman: Nowa Huta? Mieszkańcy mają to w dup*e!

fot. Piotr Tomaszewski, fly4pix.pl

Korporacje robią się wstrętne, PO ogłasza konkurs piękności, a jej politycy pitolą jak potłuczeni – tak wyglądał miniony tydzień w oczach Miastomana.

Tym razem nie ma taryfy ulgowej. Jest jazda bez trzymanki.

Radny wie, co mówi

Grzegorz Stawowy, miejski radny z PO, został powołany na stanowisko prezesa zarządu spółki Koleje Małopolskie. Czytam oto we wczorajszym wywiadzie dla KRKnews.pl, że dotychczasowy jednoosobowy zarząd został… poszerzony i dotychczasowy prezes (kolejarz), będzie wiceprezesem, a prezesem został Stawowy (politolog, pracował w Agencji Mienia Wojskowego).

Szybko przekartkowałem czwartkową prasę codzienną i co widzę? Otóż Stawowy tego samego dnia tak komentował poszerzenie zarządu krakowskiego MPK: „Nie widzę żadnego powodu by to robić. (…) Kolejna osoba w zarządzie to dodatkowe koszty dla spółki” – nie krył zaskoczenia pan Grzegorz. Jak widać zdziwienia takie nie dotyczą spółek obsadzanych przez samorząd województwa, a więc partyjnych kolegów. Było jakieś przysłowie o drzazdze i belce…

Zobacz także:

Nowy szef Kolei Małopolskich: Przecież nie będę prowadził szynobusu!

Wstrętne korporacje

Gazeta Wyborcza bardzo serio pochyliła się nad problemem pracowników korporacji, która przeniosła siedzibę z Zabierzowa na Ruczaj. Otóż, nieszczęśnicy owi, pokupowali na kredyty mieszkania blisko Zabierzowa i teraz, kiedy firma zmieniła siedzibę – muszą podróżować… 40 minut komunikacją miejską przez całe miasto. Serio.

Najbardziej zadziwiła mnie jednak nie kuriozalność samego problemu, ale komentarze Internautów, którzy zupełnie serio potraktowali problemy swoich kolegów-korpoludków. I dawaj utyskiwać na komunikację miejską, a nawet na wredną korporację, na którą powinno się obrazić.

Proszę Państwa, a po co od razu się obrażać. Proponuję lepsze rozwiązanie, i takie w trendzie społeczeństwa obywatelskiego – załóżcie portal na którym będziecie wymieniać się mieszkaniami i kredytami. Widzę już te ogłoszenia: „Moje korpo przeniosło mnie do pracy na drugą stronę Wisły, z chęcią zamienię mój dwupokojowy apartament na loft na Zabłociu”, albo „Maciuś zmienił przedszkole z Ruczaju na Kurdwanów – wymienię moje m2 na dużą kawalerkę w tamtej okolicy”. Wróżę sukces.

A czy ten radny wie, co mówi?

Myślałem, że radni nie są w stanie mnie zaskoczyć w swojej specyficznej interpretacji rzeczywistości. A jednak. Otóż odbywają się konsultacje społeczne ws. Parku Kulturowego Stara Nowa Huta. Pies z kulawą nogą się nimi nie interesuje – co w zasadzie mnie nie dziwi, bo przykład udziału mieszkańców w innych konsultacjach pokazuje, że ludzie zbierają się tylko żeby protestować. Dziwi się za to radny  Tomasz Urynowicz. I teraz uwaga, będzie dosłowny cytat (wie, że to masło maślane, ale chcę podkreślić dosłowność cytatu) z wypowiedzi jakiej udzielił jednemu z portali: „Nie mogę ukryć zdumienia, widząc, ilu jest urzędników. Mamy na sali ok. 45 osób, a myślę, że połowa z nich to reprezentanci urzędu miasta. Przecież takie spotkania powinny być dla ludzi. Tutaj mieszka 65 tysięcy osób, 500 wspólnot mieszkaniowych na terenie chronionym”.

No więc przyznam, że wypowiedź ta rozłożyła mnie na łopatki. Bo tak – około 20 urzędników przyszło na spotkanie konsultacyjne by rozmawiać z mieszkańcami. Mieszkańcy nie przyszli, bo mają to w dup*e. A Urynowicz mówi, że „taki sposób prowadzenia konsultacji to grzech zaniechania”. I podkreśla, że ważne jest by przeprowadzić dużą, olbrzymią, niesamowitą kampanię informacyjną. Jestem przekonany, że sam chętnie zostanie jej twarzą. Do wyborów wszak tylko półtora roku…

Pecunia non olet

I znowu mam rozdwojenie jaźni. Bo nie wiem czy Państwo zauważyli, ale Gazeta Krakowska jest blisko ludzi i zawsze w awangardzie walki ze złym powietrzem.

W styczniu oburzona opisywała, że krakowski bieg sylwestrowy odbywał się w smogu i nawet zwracała uwagę władzom miasta, że cyt. „beztrosko namawia ludzi” do biegania w nim.

Co nie przeszkodziło wydać jej bezpłatnego dodatku o kominkach. Co w środku? Na facebooku gazeta zapowiada:  „Dodatek ‘Kominkowe abecadło’ zawiera porady dla tych, którzy maja kominki, chcą je mieć, a zwłaszcza dla kominkowych sceptyków, którzy kominkom mówią NIE.” Jeśli zatem do tej pory mówiliście kominkom „nie” sięgnijcie po Krakowską. Na pewno Was przekona, że warto je w Krakowie mieć. Nie przejmujcie się zakazem palenia drewnem od 2019 roku. A w środku dużo reklam kominków, bo jak wiadomo pieniądze,  w przeciwieństwie do powietrza – nie śmierdzą.

Konkurs piękności

Platforma Obywatelska w formie. Ogłosiła, że w badaniach sondażowych zapyta krakowian jaki ma być prezydent miasta, po czym w lipcu wskaże swojego kandydata. Dlaczego piszę, że PO w formie? Bo partia ta chyba lubuje się w zadawaniu pytań w rodzaju „czy chcesz być piękny i bogaty?”. Nie wiem, czy Państwo pamiętają, ale partia ta już raz w ogólnomiejskim referendum pytała: „czy chcecie metra?”, „czy chcecie ścieżek rowerowych?”, „czy chcecie monitoringu?”. Odpowiedzi brzmiały oczywiście „tak”. Proponuję podobnie sformułować pytania dotyczące idealnego kandydata: „czy powinien być przystojny?”, „czy powinien mówić 10-ma językami?”, „czy powinien jeździć na rowerze?”, itd. Gwarantuje, że kandydat wyjdzie na pewno idealny, może być tylko… nie do odnalezienia.

Tymczasem PiS nie pyta. PiS wzbogaca ludzi dając im 500 zł na dziecko, obniża wiek emerytalny, a w Krakowie wszystkim dzieciom z podstawówek darmowe przejazdy. I wygrywa wybory.

Miastoman

Zdjęcie tytułowe: Piotr Tomaszewski, fly4pix.pl

Znajdź także Miastomana na Facebooku – tutaj.

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

Zobacz także:

Miastoman: Kto porządzi dłużej – Majchrowski czy naczelny Dziennika Polskiego?

Zobacz także