Mieli dość gołębi i wpadli na nietypowy pomysł. Na razie się sprawdza!

Wielu mieszkańców Krakowa nie cierpi gołębi. Irytujące ptaki  już nie tylko zostawiają odchody i tworzą nowe gniazda, ale również czają się na jedzenie w jednym z krakowskich skwerów z ulicznymi daniami. Na szczęście mieszkańcy i właściciele budek z jedzeniem znaleźli nietypowy sposób na odstraszenie intruzów – zaprosili do siebie… sokoła.

Skwer Judah przy skrzyżowaniu ulic Św. Wawrzyńca i Wąskiej cieszy się wyjątkową popularnością wśród krakowian i turystów. Na małym placu znajduje się parę budek z food trackami. Każdy miłośnik jedzenia znajdzie tu coś dla siebie – począwszy od słodkich węgierskich ciach, po frytki belgijskie oraz krakowskie specjały.

Niestety duża obecność jedzenia przyciągnęła gołębie. Początkowo ptaki jadły tylko resztki pozostawione na ziemi. Z czasem bardziej odważne i agresywne osobniki zaczęły wchodzić na stoliki, próbować kraść posiłki, a nawet wlatywać do food tracków. Kolejnym problemem jest to, że klienci często dokarmiają zwierzęta, przez co przyzwyczaiły się do łatwej  dostępności pożywienia.

– Od czasów liceum wraz ze znajomymi lubiłam tu przychodzić na frytki, kumpira lub słodkie ciacho. Niestety od pewnego czasu, kiedy pojawiły się gołębie, przestało być przyjemnie. Gdy tylko usiądziesz z jedzeniem, to zaczyna się czaić chmara ptaków, które tylko czekają aż coś spadnie – komentuje Ada, studentka.

-Aspekt bezpieczeństwa i higieny związany z bliską obecnością gołębi przy jedzeniu jest bardzo subiektywny. Proszę pamiętać, że podobna sytuacja jest np. na Rynku Głównym. Gołębie w Krakowie przyjęły się jako nieodzowny element miejskiego krajobrazu. Należy jednak podkreślić, iż gołębie mogą być źródłem zakażeń dla ludzi i spowodować zagrożenie rozwojem wielu chorób. Ich odchody, pióra i gniazda są siedliskiem dla bakterii, wirusów i grzybów – stwierdza Jacek Żak, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej.

Ptaki nie dawały za wygraną

Gołębie zaczęły przeszkadzać nie tylko pracownikom i klientom, ale również mieszkańcom okolicznych kamienic. Zwierzęta zaczęły urządzać gniazda na parapetach, balkonach oraz strychach i wysiadywać kolejne młode. Wieczne pogruchiwanie i pozostawione odchody uprzykrzały życie pobliskim domownikom.

– Niestety rozwiązania klasyczne nie skutkowały. Kupowaliśmy naklejki z imitacjami latających sokołów, a nawet nadrukowaliśmy je na naszych żaglach. Stawialiśmy plastikowe kruki. Wszystkie informacje i znalezione wskazówki próbowaliśmy wykorzystać. Niestety, nic z tego nie działało. Skończyło się na tym, że ptaki zaczęły siadać i przewracać plastikowe kruki, które miały je odstraszać. Mam wrażenie, że gołębie wychowane z pokolenia na pokolenie w centrum miasta są już przyzwyczajone do tych działań – opowiada właściciel jednego z food tracków na Skwerze Judah.

Do akcji wkracza drapieżny ptak

Właściciele food tracków i mieszkańcy okolicznych kamienic wpadli na nietypowy pomysł, by zwalczyć uciążliwe zwierzęta. Na Skwerze Judah pojawi się sokolnik wraz z sokołem. Drapieżny ptak będzie jedynie swoją obecnością odstraszać gołębie. Nie będzie im robić krzywdy. Pierwsza wizyta okazała się sukcesem. Gdy sokół pojawił się na placu, szkodniki uciekły. Później na skwerze zostało zaledwie parę gołębi.

– Zaplanowane są dwie wizyty tygodniowo, bo tak sugerował ekspert. Gołębie muszą zakodować, że na tym obszarze grasuje drapieżnik. Po pewnym czasie to ma przynieść skutek, bo będą się obawiać tego terenu i nie będą przylatywać – informuje właściciel budki z jedzeniem.

Just

zdjęcie tytułowe / fot. KRKnews

Najnowsze

Co w Krakowie