Miłośnik sztuki grasował po Krakowie. Ach, cóż to były za łupy!

Policjanci nazwali go „miłośnikiem dekoracji”, choć mogli znacznie dosadniej, czyli bezczelnym złodziejem. 36-letni mężczyzna kradł różne przedmioty z krakowskich giełd. 

 

Kilka dni temu pewien sprzedawca zgłosił kradzież elementów dekoracyjnych wartych ok. 600 złotych. Policjanci skojarzyli fakty, bo kilka dni wcześniej ktoś ukradł podobny asortyment, ale warty 60 zł.

Miejsce na szczęście było monitorowane. Na nagraniu widać, że mężczyzna wysiada z auta i jakimś ostrym narzędziem przeciął plandekę.

Co spod niej ukradł? Wiklinowe kasetki, serca, rowerki oraz drewniane skrzyneczki.

Na podstawie nagrania funkcjonariusze ustalili właściciela pojazdu, który okazał się sprawcą kradzieży. Dzięki temu doszli do jego mieszkania, gdzie znaleźli skradzione łupy, które nie poszły na handel, ale służyły jako dekoracja mieszkania.

Teraz złodziejowi grozi do 10 lat więzienia.

dn

zdjęcie tytułowe / fot. malopolska policja

Zobacz także