Na krakowskim lotnisku do akcji wkroczyli pirotechnicy. Podejrzane pakunki

Paczka, reklamówka, walizka oraz … samochód – w tych sprawach musieli interweniować pirotechnicy na krakowskim lotnisku.

Pierwszy przypadek dotyczył podróżnego, który pozostawił zapakowaną paczkę na koszu ze śmieciami. Po sprawdzeniach pakunek uznano za bezpieczny, a wewnątrz niego znaleziono bańkę z 5 litrami oryginalnie zamkniętego oleju silnikowego.

– Przyczyną kolejnej interwencji był pozostawiony w miejscu niedozwolonym, przy pobliskim hotelu, samochód osobowy. Podczas czynności wykorzystano małego robota taktycznego oraz psy służbowe do wyszukiwania materiałów wybuchowych i broni. Ostatecznie pojazd uznano za bezpieczny, a przeprowadzone działania nie zakłóciły pracy portu lotniczego – podaje straż graniczna.

Z kolei w niedzielne popołudnie przyczyną zamieszania stała się reklamówka z artykułami spożywczymi, a wieczorem walizka zawierająca odzież i zabawki.

– W obydwu sytuacjach funkcjonariusze z Placówki SG w Krakowie-Balicach podjęli decyzję o użyciu specjalistycznego sprzętu i wykorzystaniu podczas działań psów służbowych do wyszukiwania materiałów wybuchowych i broni. Po dokonaniu sprawdzeń przy użyciu specjalnego zestawu do wykrywania i identyfikacji materiałów wybuchowych oraz przeprowadzeniu kontroli manualnej, bagaże i przedmioty zostały uznane za bezpieczne – podaje straż graniczna.

Wszystkie zdarzenia nie spowodowały utrudnień w odprawie pasażerów.

Przewodnik: studia w Krakowie

Najnowsze

Co w Krakowie