Nadchodzi sesja poprawkowa! Studenci zdradzają kulisy krakowskich uczelni

Studenci / fot. Pixabay

Zazwyczaj krakowianie narzekają na studentów, którzy według nich tylko imprezują, hałasują i piją alkohol. O wybrykach krakowskich żaków jest głośno w całej Polsce, a niedawno media obiegła wiadomość o mieszkańcu akademika na AGH, będącym miłośnikiem kąpieli w jacuzzi. Jednak życie studenta nie jest usłane różami, a wiedzą o tym żacy szczególnie w czasie sesji… Oto ich największe bolączki…

Niektóre uczelnie już zakończyły sesję, ale gdzieniegdzie walka jeszcze trwa i studenci będą musieli zmierzyć się z sesją poprawkową. Nie śpią po nocach, by zakuwać na pamięć materiał z całego semestru. Inni wolą przygotować cały arsenał ściąg. Jak twierdzą krakowscy studenci sesja to ciężki czas, a nie wszyscy wykładowcy chcą umilić żakom pobyt na uczelni.

– Wykładowcy ustalają terminy, kiedy im się tylko podoba. Niestety, ciężko jest się na wszystko porządnie nauczyć, jeśli ma się pięć testów tygodniowo zaraz po zakończeniu zajęć. Gdy byłam na Erasmusie w Irlandii to mieliśmy aż tydzień wolnego przed sesją. Można było się na spokojnie wszystkiego nauczyć. Tutaj wszystko jest w biegu i niestety odbija się to na wynikach nauki. Często trzeba po prostu ściągać – zdradza Ala, studentka kierunku ekonomicznego. 

Za dużo materiału…

Naukę trzeba odpowiednio rozplanować. Niestety, często wykładowcy zadają kilkadziesiąt lektur, filmów czy zadań, kompletnie zapominając, że studenci mają inne przedmioty, na które także trzeba się uczyć. 

– Wykładowcy potrafili zadawać po kilkaset filmów, kilkanaście lektur po sto stron i więcej, a także po dwadzieścia lektur. Obliczałem ze znajomymi, ile zajęłaby mi przerobienie tego wszystkiego. Wyszło około 2 lata, a jeszcze nie wliczyłem w to samej nauki. Nie da się często jechać bez ściąg – mówi Krzysiek, student kierunku związanego z wiedzą o sztuce. 

Studenckim koszmarem są także odpowiedzi ustne. Są one zmorą dla osób nieśmiałych i cichych. Niektórzy wykładowcy wykorzystują okazję i zaczynają wygłaszać niemiłe uwagi, które są nie na miejscu.

– Naprawdę niektórych materiałów jest za dużo. Nie śpię po nocach i odbija się to po jakości mojej nauki i wiedzy – narzeka Ala. 

Niesprawiedliwe zagrywki

Czasami wykładowcy lubią nadużywać władzy, jaką mają nad studentami. Na testach pojawiają się zagadnienia, których nie było na wykładzie czy pytania z wielokrotnymi odpowiedziami, które potrafią być zmorą dla żaków. W dodatku niektórzy nie szanują studentów i spóźniają się na egzaminy, stresując tym samym biednych studentów.

– Wykładowcy potrafią zadawać absurdalne pytania, które nie odnoszą się w żaden sposób do wiedzy, nie są przydatne w życiu ani też nie rozwijają umiejętności. Jedna pani zapytała mnie „podczas jakiego spektaklu jedzono jajko i kiełbasę”. Zaśmiałem się, gdy zobaczyłem ten test – szokuje Krzysiek. 

– Najgorsze jest to, gdy uczyłaś się całą noc i znałaś cały materiał na pamięć, a tu nagle pojawiają się rzeczy, których kompletnie nie było na egzaminie. Szał mnie wtedy ogarnia. Jest to okropnie niesprawiedliwe. Podobnie jest z ocenami, które są losowe. Mam wrażenie, że niektórym nie chce się poprawiać testów i losują ocenę. Kilka razy ktoś, kto nie napisał na teście nic, miał potem lepszą ocenę ode mnie, a zrobiłam wszystkie zadania poprawnie – skarży się Natalia, studentka AGH.

– Ciężko jest cokolwiek zrobić w takiej sytuacji, bo student ma mało praw na uczelni. Większość osób się po prostu boi, że gdy zacznie walczyć o swoje, to będzie mieć jeszcze gorsze oceny – podsumowuje Ala. 

ju

Zobacz także