Najpierw potrącił przechodnia, a później… wyskoczył z pięściami

Ten rowerzysta to ma jaja! Teraz będzie się mógł nimi pochwalić w więzieniu, bo własnie tam spędzi najbliższe miesiące. 42-latek najpierw potrącił przechodnia, a później wyskoczył do niego z pięściami. Nie dość, że dał się złapać, to jeszcze się okazało, że… był poszukiwany.

Do zdarzenia doszło na ulicy Wielickiej. 

– Idący chodnikiem 61-letni mężczyzna nagle został potrącony przez jadącego rowerzystę. Między mężczyznami doszło do wymiany zdań podczas, której rowerzysta zatrzymał się, zsiadł z roweru i zaczął bić przechodnia – relacjonuje Elżbieta Znachowska z małopolskiej policji.

Pokrzywdzony o własnych siłach podniósł się z ziemi i zaczął wzywać pomocy, powiadamiając również policję. – Gdy sprawca usłyszał wołanie o pomoc zawrócił w stronę 61-latka i ponownie go uderzył. Po ataku odjechał w stronę zarośli i tam próbował się ukryć – dodaje policjantka.

Jednak pobity mężczyzna pobiegł za nim i dokonał tzw. obywatelskiego ujęcia. Po chwili na miejscu pojawili się też wezwani na miejsce policjanci z V Komisariatu Policji w Krakowie. Funkcjonariusze ustalili tożsamość agresora. To 42-letni mieszkaniec Krakowa, który poszukiwany był do odbycia kary 8 miesięcy pozbawienia wolności za kradzieże. Podczas zatrzymania był nietrzeźwy – badanie wykazało prawie 2 promile w organizmie.

(ip)

fot. KWP Kraków

Zobacz także