Nie będzie dużego zbiornika retencyjnego w Dolinie Prądnika pod Krakowem

Musisz przeczytać

Kilka tysięcy osób protestowało przeciwko budowie zbiornika retencyjnego w Dolinie Prądnika pod Krakowem. Ich sprzeciw przynosi efekty – Wody Polskie wycofują się z tej inwestycji. Ale nadal planują o budowę zbiorników na ciekach Garliczka, Sudół Dominikański i Prądnik.

„W ramach trwających jeszcze do 22 września konsultacji społecznych projektów aktualizacji planów zarządzania ryzykiem powodziowym do Wód Polskich wpłynęło szereg uwag i wniosków dotyczących inwestycji planowanych w zlewni Prądnika. W wyniku konsultacji, RZGW w Krakowie w ramach Programu LIFE, zdecydował o działaniach spowalniających spływ wód powierzchniowych w zlewni Prądnika Korzkiewskiego. W planach jest natomiast budowa pozostałych trzech zbiorników retencyjnych” – czytamy w oficjalnym komunikacie Wód Polskich w Krakowie.

Oficjalnie decyzję w tej sprawie ogłoszono na poniedziałkowej (20 września 2021) konferencji prasowej w Wielkiej Wsi. Podczas niej minister infrastruktury Andrzej Adamczyk dziękował przedstawicielom samorządów za dobrą współpracę i zaznaczał, iż wspólne działania mają ogromne znaczenie dla dobra mieszkańców i środowiska. To ministra Adamczyka wzywali na pomoc protestujący, kiedy w czerwcu manifestowali na placu Matejki w Krakowie przeciwko degradacji otuliny Parku Ojcowskiego.

– Wody Polskie dokonały analizy i modyfikacji założeń projektowych z poprzednich konsultacji. Wsłuchaliśmy się w propozycje przedstawione przez samorządy, dzięki czemu pierwotna propozycja działań została zmieniona na szereg innych, mniejszych działań, ale także dających gwarancję bezpieczeństwa powodziowego na tym terenie. Działania te będą opierać się na efektywnej poprawie bezpieczeństwa powodziowego, z poszanowaniem i zachowaniem zasad bioróżnorodności oraz ochroną lokalnego krajobrazu – tłumaczyła dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie Małgorzata Sikora.

Plany budowy zbiornika wodnego w górnym odcinku rzeki Prądnik spotkały się z ogromnym sprzeciwem społecznym. Protest mieszkańców i ekologów poparły władze samorządowe. „Lokalizacja zbiornika w Prądniku Korzkiewskim została zastąpiona planami działań ograniczającymi spływ powierzchniowy, zwiększeniem bioróżnorodności i ochronę lokalnego krajobrazu” – to kolejny fragment komunikatu Wód Polskich.

Jak podają Wody Polskie, zgodnie z obliczeniami wykonawcy, wielkości przepływów w przekroju wodowskazowym Kraków-Olsza uległy drastycznemu spadkowi (z 94,1 m3/s w roku 2015 do 38 m3/s w roku 2020). – Taka zmiana w konsekwencji doprowadziła do sytuacji, że na aktualnych mapach brak jest istotnego zagrożenia powodziowego dla terenów położonych wzdłuż Prądnika – tłumaczą urzędnicy odpowiedzialni za gospodarkę wodną. Jednak zdaniem RZGW w Krakowie, o ile tak duże zmiany w wartościach przepływów stanowią podstawę do odstąpienia od realizacji zbiornika w górnej części zlewni na terenie gminy Wielka Wieś, to „powtarzające się w ostatnich latach zdarzenia powodziowe oraz postępująca na obszarze gminy Zielonki antropopresja zwiększająca odpływ wód opadowych do cieków”, nie pozwalają na rezygnację z pozostałych trzech zaplanowanych działań w dolnym odcinku rzeki Prądnik. Chodzi o budowę zbiornika na cieku Garliczka zbiornik na cieku Sudół Dominikański i zbiornik na cieku Prądnik.

(red)

- Advertisement -spot_img

Przeczytaj również

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
- Advertisement -spot_img

Najnowsze

KRK News Poleca