Cracovia mistrzem Polski? „Nie zdziwię się”

– Z gówna bicza nie ukręcisz. Jeśli właściciel klubu ma wrażliwość, to powinien zobaczyć, że na tym nie pojedzie za daleko. Jak można sprzedać piłkarza za 150 tysięcy złotych? Tyle to samochód kosztuje, który pan Józek może sobie kupić od pani Basi  – mówi nam Janusz Panasewicz, wokalista zespołu Lady Pank, a prywatnie kibic piłkarski. W kontrowersyjnej rozmowie z Onetem mówi o błędach, które popełnia Wisła Kraków oraz kogo typuje na mistrza Polski.

KRKnews: Jako kibic Legii cieszysz się, że Wisła jest w strefie spadkowej Ekstraklasy?

Janusz Panasewicz: Nie, nigdy się z tego nie cieszę, bo lubię i szanuję Wisłę Kraków. Oglądałem mecze z fajnych czasów, gdy grali Tomasz Frankowski z Maciejem Żurawskim, a wcześniej Marek Kusto, czy Andrzej Iwan. Nigdy się więc nie będę cieszył, jak komuś nie idzie.

Janusz Panasewicz
Janusz Panasewicz (z lewej) i Jan Borysewicz podczas koncertu zespołu Lady Pank w Krakowie

Pod Wawelem wypaliła się chyba jakaś koncepcja. W Polsce to się w ogóle szybko zmienia. Jak Termalica Nieciecza, która gra tutaj, obok Krakowa, wygrywa z Legią 3:0 no to hallo, co się dzieje?! Naprawdę niedowierzałem.

Wisła jest trochę ofiarą tych zmian, ale nie cieszę się z jej porażek, bo wielokrotnie wyskakiwałem z radości z fotela, gdy grali fantastyczne mecze. Ja nie jestem szowinistycznym kibicem. Bliskie są mi Legia i Jagiellonia. Ostatnio nawet krytykowałem Legię, że nie umie grać, ale to dlatego, że ją lubię.

Będzie mistrzem Polski?

Raczej tak, ale tytuł osiągnie po grudach, bo nie mają jakichś utalentowanych piłkarzy. Oni są na przyzwoitym poziomie, ale nie mają kreatora, która – jak nie idzie – sam wygra mecz. To mnie martwi. Ale tak samo martwi mnie słaba postawa Wisły, bo sprawiała mi wiele radości w życiu.

W Krakowie trwa trochę dożynanie Wisły.

Bo widzisz, to jest tak, że Cracovia ma teraz dobrą fazę. Miała pomysł na drużynę i dobrego trenera. Według mnie Jacek Zieliński i Michał Probierz to dwóch najlepszych polskich szkoleniowców. Nikt ich nie docenia, ale to są absolutnie najlepsi trenerzy, jakich widziałem. No i Zieliński trafił na dobry grunt, gdzie uszanowano jego wolę i on sobie pracuje tak, jak chce.

Janusz Panasewicz podczas koncertu zespołu Lady Pank w Krakowie
Janusz Panasewicz

Natomiast w Wiśle nie ma pomysłu na tę drużynę – czy tam mają być ściągani piłkarze czy wychowankowie? Nikt nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie. Muszą więc zastanowić się kim chcą być i na czym chcą budować swoją siłę.

Popatrz na Białystok. Właściciel klubu jest dość prostym człowiekiem i wie, że jak będzie miał trzech fajnych to ich sprzeda i zarobi. Ale na Podlasiu młodzi ludzie nie mają za bardzo co robić, a jest dużo wsi i miasteczek, więc są wyciągani do Jagielloni. A Probierz uwielbia takie roboty, więc wypuszcza tych chłopaków na boisko. Tymczasem Wisła sprowadza: tu Brazylijczyka, tu Serba, a tu Węgra – aż się można pogubić. Do tego plątają się Paweł Brożek czy Rafał Boguski. Grają, a już wiesz…

Mają ponad 30 lat.

No i z gówna bicza nie ukręcisz. Jeśli właściciel klubu ma wrażliwość, to powinien zobaczyć, że na tym nie pojedzie za daleko. Musi więc albo zainwestować albo wziąć swoich młodych chłopaków. Nie spodziewam się więc niczego wielkiego po Wiśle, dopóki nie zdecydują, co chcą robić. Czasem jednak tak jest, że trzeba kilka lat przeczekać.

Myślisz, że jeszcze w Ekstraklasie czy już w pierwszej lidze?

Myślę, że w Ekstraklasie, bo mają kilku technicznych, doświadczonych zawodników. No ale władze klubu popełniły trochę błędów. Jak można do Białegostoku oddać Łukasza Burligę, który jest fajnym chłopakiem i podstawowym zawodnikiem Jagielloni, za 150 tysięcy złotych? Tyle to samochód kosztuje, który pan Józek może sobie kupić od pani Basi, a pan Bogusław Cupiał [właściciel Wisły – dop. autor] jest przecież biznesmenem.

Myślisz, że Franciszek Smuda uratuje Wisłę?

Janusz Panasewicz z autorem tekstu
Janusz Panasewicz z autorem tekstu

Nie! Jak taki trener, który ma tyle lat, może mieć do czynienia z młodymi chłopakami? To jest już inne pokolenie, trzy pokolenia. Jeśli starszy trener, to sukcesami, pokroju Manuela Pellegriniego. Ale on też dostaje gwiazdy do swojego zespołu. Jednak w Wiśle, gdyby Fanek miał prowadzić 19-letniego chłopaka, to o czym oni będę ze sobą rozmawiali? Bo jak jest o czym gadać, to później jest atmosfera i się chce wygrywać. Wolałbym chyba nawet Henryka Kasperczaka, bo on przez wiele lat trenował w Afryce wielkich artystów piłki nożnej. Dużo większych, niż pan Smuda.

Na koniec się zabawmy w typowanie. Kto mistrzem Polski?

Wszyscy typuję Legię lub Piast Gliwice, a ja wcale się nie zdziwię, jak wysoko zajdzie Cracovia. Ma pomysł na grę, prezentują fajną piłkę. Oczywiście, byłaby sensacja, gdyby warszawiacy nie zdobyli tytułu, ale – jeśli wszystko pójdzie po grze, a nie po jakichś dziwolągach zmysłowych – nie wiem jak będzie z Lechią Gdańsk i nie wiem jak będzie z Cracovią.

Oczywiście, jeśli te kluby mają taką potrzebę, aby wygrać ligę. Bo kiedyś w Białymstoku mówiono: my możemy zdobyć mistrza Polski, ale po co? Może za rok. Teraz nie mamy pieniędzy na mistrza. Gdzie my pojedziemy, jak nie mamy kasy?

Natomiast teraz wcale nie zdziwi mnie, jak Cracovia zostanie mistrzem Polski.

Rozmawiał Łukasz Mordarski

Pierwszą część rozmowy z Januszem Panasewiczem możecie przeczytać tutaj. A oto fragment: – Ludzie patrzą na świat i mówią: co myśli zrobili takiego złego, że ktoś nas wali po łbach? Przecież nikt z nas nie był kapusiem, nikt nie chodził i nie podpier***ał nikogo, a teraz i tak dostaje po dupie, jak nie wiadomo kto (czytaj więcej).

Zobacz także