Niedziela na Rynku Głównym. Ulewa, Duda, Tanajno, LGBT i mnóstwo policji

Fot. Grzegorz Skowron

Miało być gorąco na Rynku Głównym w Krakowie. I było, choć chyba ulewa i obecność policji nieco ostudziły emocje. Prezydent Andrzej Duda miał swój wiec wyborczy, ale zakłócał go inny kandydat na prezydenta Paweł Tanajno i manifestujący z nim Strajk Przedsiębiorców. W mniejszym stopniu przemówienie kandydata PiS próbowali zakrzyczeć uczestnicy manifestacji LGBT.

Już o godz. 14.00 rozpoczął się pierwszy protest pod pomnikiem Adama Mickiewicza. Organizacja Dość Milczenia – Stop klerykalizacji Polski strajkowała przeciwko Andrzejowi Dudzie i Kościołowi Katolickiemu. Wielu uczestników demonstracji miało tęczowe flagi, które działały niczym płachta na byka wobec niektórych wyborców PiS. Podczas demonstracji doszło do kilku incydentów i policja musiała wyprowadzić mieszkańców, przeszkadzających zgromadzeniu. 

Demonstracja Dość Milczenia / fot. KRKnews.pl

O godz. 15.30 pierwsze co, rzuca się w oczy, to policja. Dużo policji. Samochody, funkcjonariusze w mundurach, ale też po cywilnemu. Przy pomniku Adama Mickiewicza zaledwie garstka osób z tęczowymi barwami. Spory tłum (ale nie są to tysiące ludzi) gromadzi się przy scenie, ustawionej między Sukiennicami a fontanną. To tam ma przemawiać Andrzej Duda.

Grzegorz Skowron

Na scenie bryluje na razie poseł PiS Rafał Bochenek. Zagrzewa zebranych i zapowiada, że już za chwilę pojawi się Andrzej Duda. Ludzie krzyczą „Andrzej Duda! Pierwsza tura!” czy „Zwyciężymy!”. Chwilę później z nieba spada deszcz. Ulewa! Ludzie uciekają z Rynku. Większość gromadzi się w Sukiennicach. Od strony ul. św. Jana – głównie ci, którzy przyszli na wiec prezydenta. Przejście środkowe zajmują uczestnicy manifestacji LGBT, a im bliżej 16, tym ich jest tam więcej. Społeczność LGBT śpiewała i tańczyła w rytm przebojów Lady Gagi czy Britney Spears. W wejściu od strony Brackiej jest najluźniej.

Fot. Grzegorz Skowron

Kilkadziesiąt minut później deszcz słabnie. Organizatorzy wiecu wyborczego kandydata PiS ponownie przygotowują się do jego wystąpienia. Część osób, zwłaszcza z małymi dziećmi, odchodzi z Rynku. Na skrzyniach, w których zamknięty jest sprzęt kwiaciarek ustawia się kilka osób ze Strajku Przedsiębiorców i Paweł Tajno. Przy pomniku Adama Mickiewicza gromadzi się coraz więcej uczestników manifestacji środowisk LGBT. Jeszcze jedna mała grupka z napisem „Konstytucja” staje od strony ulicy Floriańskiej.

Demonstracja w Sukiennicach / fot. KRKnews.pl

Gdy na scenę wchodzi Andrzej Duda, deszcz jeszcze siąpi. Prezydent przemawia bez parasola. Jego przemówienie próbuje zakłócać przede wszystkim Paweł Tanajno, który stoi wyżej niż uczestnicy wiecu. W ręce ma megafon, do którego mówi m.im. „Proszę rozejść się się. Stwarzacie zagrożenie”, co może sugerować, że to komunikat policji. Swoje okrzyki wznoszą też uczestniczy manifestacji przy pomniku Mickiewicza. Często okrzyki zlewają się w jedno, a postronny obserwator może pogubić się w tym, kto i co krzyczy.

Wyborcy czekają na Andrzeja Dudę / fot. KRKnews.pl

Podczas przemówienia Andrzej Duda mówi o zrealizowanych obietnicach jak m.in. 13. emerytura, zerowy PIT dla młodych czy 500+. Prezydent wspomina o budowie i odbudowie 200 przystanków kolejowych w całej Polsce, a także tworzeniu elektrowni wiatrowych nad Bałtykiem. Kandydat twierdzi, że przekop Mierzei Wiślanej uniezależni Polskę od Rosji. 

– Popatrzcie państwo, że 2015 roku, kiedy przejmowaliśmy władzę od koalicji PO-PSL, bezrobocie wynosiło ponad 9 procent. W najgorszym czasie momencie pandemii koronawirusa bezrobocie wzrosło do 6 procent, czyli było niższe niż wtedy, kiedy oni rządzili. Byli gorszym wirusem niż koronawirus – mówił Andrzej Duda.

Najbardziej zażarta walka na okrzyki zaczęła się, gdy Andrzej Duda skończył swoje przemówienie i wchodzi w tłum swoich zwolenników. Wtedy między Pawłem Tanajno i jego zwolennikami a sympatykami prezydenta o mało nie doszło do przepychanek. Ale policja skutecznie oddziela od siebie każdą manifestację. W tym czasie uczestnicy tęczowej parady zaczynają skakać i powtarzać: „Kto nie skacze, ten za Dudą, hop, hop, hop”. Zwolennicy kandydata PiS krzyczą „Andrzej Duda”, a gdy Rafał Bochenek intonuje wezwania „Pierwsza tura”, manifestanci spod pomnika Mickiewicza zagłuszają to, skandując „Duda przegrasz”.

Zwolennicy i przeciwnicy Andrzeja Dudy / fot. KRKnews.pl

Wiec wyborczy prezydenta dobiega końca. Jego zwolennicy rozchodzą się, policja nie dopuszcza ich do manifestujących w tęczowych barwach. Na obrzeżach dochodzi do pojedynczych spięć i wyzwisk, ale udaje się uniknąć rękoczynów.

Fot. Grzegorz Skowron

Przy pomniku dopiero wtedy zaczyna się zabawa. Słychać Abbę i Queen, uczestnicy manifestacji tańczą. Ok. godz. 17.30 manifestacja dobiega końca. Jej organizatorzy dziękują policji za ochronę. Ludzie rozchodzą się, policjanci jeszcze pilnują Rynku do momentu, gdy nie ma już większych grupek.

Protest LGBT / fot. KRKnews.pl

Rynek Główny pustoszeje…

GS, JS

Co działo się na Rynku Głównym w Krakowie

Co działo się na Rynku Głównym w Krakowie
Obraz 1 z 15

Zobacz także