„Nigdy nie żartuję z religii na scenie. Nigdy nie naśmiewam się z Pana Boga”

– Nigdy nie żartuję z religii na scenie. Nigdy nie naśmiewam się z Pana Boga, z tematów wiary, i to żadnej – mówi krakowski artysta Marcin Daniec. W tygodniku „Dobry Tydzień” kabareciarz opowiedział o swoim dzieciństwie, wierze i związkach.

– Mój dom stał 50 metrów od kościoła, w którym byłem ministrantem, a mój dziadek pełnił funkcję kościelnego. Dobrowolnie budziłem się o… 6 rano, żeby zdążyć na roraty. Bez budzika! – wspomina Daniec.

Krakowski artysta mówi także o swojej żonie Dominice, z którą jest od 2001 roku. – Po pierwszym nieudanym związku oświadczyłem kolegom, że nie ożenię się przez najbliższe dziesięć lat. Przyjęli zakład. Kiedy poznałem Dominikę, do tych dziesięciu lat brakowało kilku miesięcy… – wspomina.

Na pytanie, czy jest w jego życiu dziś miejsce na wiarę, Daniec odpowiada: – Tak, to jest szalenie ważne. Mało tego, nigdy nie żartuję z religii na scenie. Nigdy nie naśmiewam się z Pana Boga, z tematów wiary, i to żadnej. Odczuwam pełen szacunek, a nawet lęk przed czymś, co wielkie.

Marcin Daniec ma 60 lat. Ukończył Akademię Wychowania Fizycznego w Krakowie, gdzie przez chwilę pracował jako pełnomocnik do spraw kulturalnych AWF.

W 1984 roku wraz z Krzysztofem Januszem założył kabaret „Takich Dwóch”. Od 1986 roku pracował w Krakowie w Akademickim Centrum Kultury „Alma-Art”, a następnie współpracował z kabaretami „Wały Jagiellońskie” i „Pod Egidą”. Od 1994 roku występuje samodzielnie. 

(źródło: Dobry Tydzień)

fot. YouTube

Zobacz także