Nowa akcja ZIKiT-u! Chcieli zbierać lajki, będą zbierali zęby

To tak, jak z młotkiem – można nim wbić gwoździa, ale można też nabić sobie guza, pogruchotać palce i wybić zęby. Niestety, ale w tym przypadku ZIKiT postawił na to drugie rozwiązanie.

Doceniamy ZIKiT za upór – mimo że non-stop obrywają z różnych stron, to mimo wszystko nie boją się nowych pomysłów. I w sumie ten może nie był najgorszy, tyle że fatalnie wykonany.

Jakiś czas temu urzędnikom w głowach zaświeciła się lampka i postanowili na ścieżkach rowerowych umieścić naklejki ze wskazówkami dla rowerzystów. Tu informacja, że chodniki są dla pieszych, a tam, że rower musi mieć światła i hamulce. Fajne, ale cholernie niebezpieczne.

Przez chwilę przyjrzeliśmy się bowiem zachowaniu rowerzystów w okolicach naklejki na chodniku przy ulicy Prądnickiej i już mamy wyrobione zdanie na ten temat – ktoś chyba zwariował, że tam to nakleił.

Naklejka wygląda tak…

… a działa tak:

Rowerzysta 1: Zjeżdża z góry i nagle zaczyna gwałtownie hamować, bo chce zobaczyć, co ktoś nakleił na chodniku. Ma szczęście, że nikt za nim nie jedzie, bo za chwilę oglądałby naklejkę z wysokości ziemi.

Rowerzysta 2: Jedzie, wbija wzrok w ziemię i próbuje odczytać napis. W tym czasie nawet nie czuje, że jego rower zjeżdża jakiś metr w bok. Gdyby jechał ktoś z naprzeciwka, gleba pewna.

I obu nie ma się co dziwić, bo rysunek niewiele mówi, a czcionka jest tak mała, że jadąc bezpiecznie nie da się jej odczytać. Nie mówiąc o tych, którzy jadąc widzą ją „do góry nogami”. Z kilku metrów wygląda to bowiem tak:

Jedź 15-20 km/h, zachowaj ostrożność, koncentrację i spróbuj to odczytać. Nie ma szans! A jak jeszcze za moment naklejka lekko się ubrudzi… 

Pamiętacie akcję: „Nie czytaj SMS-ów w trakcie jazdy”?. Tam pokazywano, że na moment odrywając wzrok od drogi nawet przy małej prędkości można nie zauważyć wbiegającego dziecka, hamującego auta itd. No, to właśnie ZIKiT zafundował rowerzystom takie SMS-y.

Rowerzysta 3: : „Co to k*** ma być?” – mówi pod nosem i ma rację, bo kogo obchodzi takie hasło: „Nie ma złej pogody na rower, jest tylko nieodpowiedni strój!”.

Przecież to miała być edukacja i poprawa bezpieczeństwa, a nie hasła rodem z targu z z ortalionową odzieżą.

Może niech ZIKiT pójdzie krok dalej i zafunduje na chodnikach np. taką rowerową mądrość:

„Zwykły rower jest pojazdem napędzanym siłą mięśni. Rower jadący pod górę jest pojazdem napędzanym siłą woli”.

I oczywiście należy to napisać odpowiednio mniejszą czcionką, okrasić absolutnie niezrozumiałym rysunkiem i porozklejać na zjazdach z wszystkich krakowskich kopców. Żeby było stromo, wąsko i z dużą liczbą ludzi wokół. Efekt gwarantowany!

jk

 

Zobacz także