Odsikaj się na… kościół Mariacki. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach

To może być koniec problemów z oddawaniem moczu. Idziecie sobie przez Rynek Główny w Krakowie, najczęściej lekko pijani, i zachciało się Wam sikać. Dzień jak co dzień. A raczej noc, jak każda inna po kilku(nastu) browarach.  Obsikujecie więc… kościół Mariacki i robicie to na legalu!

Po prostu rozpinacie rozporek i obsikujecie zabytkowe mury. Patrole straży miejskiej grzecznie przechodzą obok i ani myślą, aby dać Wam mandat.  Niemożliwe?

A jednak! Ciekawe rozwiązanie podpatrzyłem ostatnio w centrum Europy, czyli w Brukseli. Tam ogólnodostępne pisuary ustawione są… przy kościelnych murach. W praktyce wygląda to tak: stoi sobie na przykład taki wieeeelki kościół przy placu Świętej Katarzyny w samym centrum stolicy Belgii. Tuż za rogiem od wejścia głównego są cztery stanowiska, które przypominają pisuary.

W rzeczywistości mężczyźni obsikują kościelne mury. Różnica jest taka, że są osłonięci prowizoryczną ścianą i robią to całkowicie legalnie.  Wybaczcie, że na poniższych zdjęciach nie widać sikających facetów, ale to pozostawiam Waszej wyobraźni. Same pisuary wyglądają tak:

Pisuary przy kościele na placu św. Katarzyny w Brukseli / fot. autor tekstu

Takich miejsc w Brukseli jest znacznie więcej. Z podobnym rozwiązaniem spotkałem się bowiem przy kilku kościołach. Nie wiem dlaczego akurat przy budynkach sakralnych, ale naprawdę tak jest.

– I tak faceci sikaliby pod drzewkiem, więc chyba lepiej, że mają takie miejsce – powiedział mi jeden z miejscowych, który właśnie skończył obsikiwać ścianę kościoła. Ręce wytarł w spodnie…

Pisuary przy kościele na placu św. Katarzyny w Brukseli / fot. autor tekstu

Nieco większy problem mają kobiety. Co prawda na placach ustawione są toalety, ale trzeba za nie zapłacić. Postałem więc trochę i podpatrzyłem, że wiele młodych dziewczyn sika… do nieczynnej fontanny ustawionej na placu, tuż obok kościoła.

Oni w tej Brukseli to w ogóle mają jakiś fetysz z tym sikaniem. Symbolem miasta jest… sikający chłopiec. Wygląda tak:

Rzeźba przedstawiająca sikającego chłopca w Brukseli. Jeden z symboli miasta / fot. wikimedia

Jako ciekawostkę dorzucę fakt, że chłopiec ubrany był niegdyś w tradycyjny krakowski strój ludowy. A więcej na jego temat poczytacie tutaj.

Dwie ulice dalej stoi sikająca dziewczynka.

Rzeźba sikającej dziewczynki w Brukseli / fot. wikimedia

Idziecie kolejne 400 metrów i napotykacie na rzeźbę sikającego psa.

W sklepach z pamiątkami sikający chłopiec jest na kubkach, magnesach na lodówkę, kieliszkach, ubraniach, a nawet na opakowaniach belgijskich czekolad. Jeden z barów serwujących belgijskie frytki nazywa się – w tłumaczeniu na nasze – sikające frytki.

Smacznego.

Z Brukseli Łukasz Mordarski

Zobacz także