Okrągły Stół w Krakowie. Połączy czy podzieli?

Adrian Grycuk/wikipedia.pl

Postulat usytuowania repliki okrągłego stołu w jednej z sal urzędu miasta zgłosili radni Koalicji Obywatelskiej. W tej sprawie przygotowali projekt uchwały kierunkowej.

Zdaniem radnych, ów niecodzienny mebel powinien – wzorem oryginału z fabryki w Henrykowie – służyć organizacji spotkań mających charakter dialogu społecznego.

Sukces, a nie martyrologia

– Chcemy uczcić wyjątkowe wydarzenie. W tym roku przypada trzydziesta rocznica okrągłego Stołu, który zapoczątkował demokratyzację ustroju. Dzięki bezprecedensowym obradom udała się pokojowa transformacja ustroju – tłumaczy Wojciech Krzysztonek, radny Koalicji Obywatelskiej.

Andrzej Hawranek, klubowy kolega Wojciecha Krzysztonka podkreśla, że 4 czerwca jest jednym z niewielu radosnych świąt i wzorem innych krajów powinniśmy się chwalić tym, co było dobre w przeszłości, a nie martyrologicznie upamiętniać klęski. – Niestety teraz obowiązuje taka właśnie polityka historyczna. Osobiście wolę tego typu symbole, niż kolejny martyrologiczny pomnik postaci historycznie wątpliwej ustawiony w parku Jordana. Uważam, że nic nie stałoby na przeszkodzie, by inne samorządy w Polsce poszły w tym kierunku – wyjaśnia.

Dialog

Autorzy uchwały kierunkowej podkreślają, że sala wyposażona w replikę okrągłego stołu miałby służyć organizacji spotkań o charakterze dialogu społecznego, w ważnych z punktu widzenia mieszkańców sprawach. Co więcej, postulują oni, by w jej budowę zaangażować społeczność lokalną – przedsiębiorców, artystów czy Akademię Sztuk Pięknych.

– Chcemy pokazać, że samorząd, albo szerzej – władze publiczne – powinny stawiać na dialog, bez względu na różnice polityczne, żeby ta sala była miejscem, w którym spór byłby rozwiązywany. Nie chcemy, by była to kolejna dekoracja, a rzecz jak najbardziej funkcjonalna – zaznacza Wojciech Krzysztonek.

Przychylnym okiem na pomysł radnych Koalicji Obywatelskiej patrzy wiceprzewodniczący Rady Miasta, Rafał Komarewicz. – Jeżeli chodzi o dialog, to okrągły stół jest najlepszy, bo nikt nie jest zmarginalizowany na rogu. Ale, chciałbym wiedzieć jaki byłby jego koszt. Pomysł na takie miejsce dialogu jest do rozważenia, bo czerwiec, to wyjątkowo ważna data. Jeżeli koszt nie byłby gigantyczny, to jestem jak najbardziej za – stwierdza.

Krytyka

Ustawienie repliki historycznego mebla w magistracie ma także swoich przeciwników. Jednym z nich jest Jacek Bednarz z Przyjaznego Krakowa, który podkreśla, że w urzędzie miasta jest już jeden okrągły stół.

– Nie wiem czy jest potrzeba takiego wydatkowania środków. Pomysł upamiętnienia wyborów sam w sobie a nie jest zły, ale kluczowe są względy techniczne: gdzie i za ile. Z tego co wiem, to miasto przymierza się do uczczenia rocznicy wyborów, bo to ważne wydarzenie. Okrągły stół jest już w magistracie i odbywały się przy nim rozmowy. Najgorzej byłoby, gdyby okazało się, że będziemy mieli stół, który koniec końców wyląduje w kącie. Traktuję to, jako pewnego rodzaju festiwal pomysłów – mówi.

Podobnego zdania jest Mariusz Kękuś z Prawa i Sprawiedliwości, który miał pewien problem z wyrażeniem zdania na ten temat. – Rocznica wyborów to ważna data, pytanie czy trzeba ją uczcić akurat w taki sposób. Pytanie do prezydenta, jakie byłyby tego koszty. Finanse miasta są bardzo napięte, dużo zadań powypadało z budżetu i dorzucanie nowych nie jest chyba najwłaściwsze – przekonuje.

Prezydent: kłopot natury logistycznej

Sceptycznie do pomysłu odnosi się sam prezydent Jacek Majchrowski, który głosem swojej rzeczniczki – Moniki Chylaszek stwierdził, że magistrackie sale nie są z gumy.

– Nie bardzo mamy miejsce na ustawienie takiej repliki. Okrągły stół jest w foyer. Sale reprezentacyjne służą do różnych celów i staramy się, by meble które się w nich znajdują były mobilne, bo np. ustawiamy w nich sale kinowe. – tłumaczy Monika Chylaszek.

Jak dodaje, prezydent wsłucha się w głos wnioskodawców, ale sama idea raczej nie znajdzie jego poparcia.

KRA

Zobacz także