Organizatorzy ŚDM pochwalą się sami?

Eksperci są na nie. Władze Krakowa umywają ręce. Mieszkańcy się boją. Księża zalecają modlić się o suszę. A Komitet Organizacyjny Światowych Dni Młodzieży… wyda swoją opinie, aby uspokoić sumienie. Ma to być odpowiedź na miażdżące zastrzeżenia ekspertów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa oraz uwagi miejskich urzędników (więcej pisaliśmy tutaj).

Komitet Organizacyjny ŚDM nie ma ostatnio dobrej prasy. Działania ludzi odpowiedzialnych za przygotowanie jednej z największym imprez w historii Krakowa, są regularnie krytykowane przez specjalistów i zwykłych mieszkańców. Ostatnio dotarliśmy do przygotowanego przez miasto raportu w sprawie ŚDM (ujawniamy go pod tym linkiem), który – tak po prostu, na chłopski rozum, jest mało logiczny, zawiera błędy w obliczeniach, wskazuje na masę niedociągnięć, ale – przede wszystkim – rozmywa odpowiedzialność na organizację wydarzenia. Czyli, w razie w, „co złego, to nie my”.

Eksperci od bezpieczeństwa, komunikacji, czyli po prostu organizacji wydarzeń masowych, także regularnie – jakby to powiedziała młodzież – „jadą” po przygotowaniach do ŚDM. I w większości przypadków nie chodzi o to, że ta impreza w ogóle się w Krakowie odbywa (osobiście uważam, że bardzo dobrze), ale o to, w jaki sposób się ją przygotowuje.

Z jednej strony biskup Damian Muskus mówi wprost: „nie mamy planu B, nie przeniesiemy głównych uroczystości z Brzegów, módlmy się o suszę”. Z drugiej, dziennikarze Gazety Krakowskiej utknęli wczoraj w gigantycznym błocie na terenie, gdzie ma się odbyć największa msza z udziałem papieża Franciszka. Dodam, że od kilku dni nie pada. Wiosna w pełni, a relacja z błotnej wyprawy reporterów GK do Brzegów tutaj.

Do tego wszystkiego Gazeta Wyborcza donosi, że CBA sprawdza działki w Wieliczce, przekazane pod ŚDM, terroryści tak zwanego Państwa Islamskiego na bieżąco monitorują pielgrzymki papieża Franciszka, policyjne helikoptery są uszkodzone, prezydent Krakowa zaleca mieszkańcom, aby w czasie ŚDM wyjechali „na zieloną trawkę”, a niektórzy przedstawiciele rządu mówią wręcz o odwołaniu imprezy.

Z tego wszystkiego wyłania się więc obraz nędzy i rozpaczy. Nie wiadomo za bardzo kto będzie odpowiadał w razie, gdy coś pójdzie nie tak, bo na przykład miasto już teraz umywa ręce. Zresztą urzędnicy niemal od początku narzekali na współpracę ze stroną kościelną, ale oczywiście nikt nie miał odwagi powiedzieć tego pod nazwiskiem. Tak czy siak – Komitetowi Organizacyjnemu ŚDM obrywa się już teraz. Nikt nie czeka na niepowodzenie czy tragedię, ale już teraz punktuje błędy i zaniedbania.

Tymczasem organizatorzy, słuchając niepochlebnych opinii na swój temat, postanowili sami się wybielić. To znaczy, przepraszam, na razie postanowili tylko wydać swój własny raport. Już teraz zakładam jednak, że będzie on sporządzony zgodnie z zasadą: skoro nikt nas nie chwali, to sami się pochwalimy.

Rafał Galus

fot. DrabikPany via Foter.com



                

Zobacz także