Ostro po wyborach. „Wassermann musiała przegrać. Propaganda i łże-kampania nie wystarcza”

Jacek Majchrowski po raz kolejny został prezydentem Krakowa, ale tym razem wygrał wybory z rekordową przewagą. „PiS po prostu nie ma mocnych kandydatów w większych miastach, gdzie nawałnica propagandowa i łże-kampanie nie wystarczą do wygranej” – pisze Adam Szostkiewicz w felietonie dla „Polityki”. 

Nieoficjalnie Majchrowski otrzymał 64,6 proc., a Wassermann 35,4 proc. głosów. „Porażka Wassermann w Krakowie jest dotkliwa politycznie nie tylko dla tutejszego PiS, ale i dla całej partii. Kraków to miasto prezydenta Dudy i profesorów Terleckiego i Legutki. Od lat nie udzielają się oni jednak w polityce miejskiej, tak samo jak pani Wassermann” – czytamy w „Polityce”.

Przeciwniczka Majchrowskiego na wyniki wyborów nie czekała w Krakowie, ale 300 kilometrów dalej, gdzie była gościem jednej z telewizji.

„Nie dziwi, że wolała przełknąć gorycz przegranej w Warszawie. Musiała przegrać. PiS po prostu nie ma mocnych kandydatów w większych miastach, gdzie nawałnica propagandowa i łże-kampanie nie wystarczą do wygranej” – pisze Adam Szostkiewicz.

Więcej w Polityce.

jk, Polityka

 

Zobacz także