Szybkie fakty

Kategoria Najnowsze
Data 30 marca 2016
Czytanie ~1 min
Najnowsze · 30 marca 2016 · 1 min czytania

Pajacowanie i błazenada radnych

Autor: Łukasz Aktualizacja: 31.03.2016 Lokalizacja: Kraków

Chyba nic tak dobrze nie wychodzi miejskim radnym, jak pajacowanie. No, niektórym może jeszcze włosy z głowy wyszły, ale to byłoby na tyle w ostatnich kadencjach. Błazenada zatacza coraz szersze kręgi, a panowie władcy, zamiast się wziąć do pracy, nadal toczą jakieś żenujące partyjne wojenki za pomocą portali społecznościowych.

Nie dalej, jak dziś, podczas sesji Rady Miasta Krakowa, Dominik Jaśkowiec z Platformy Obywatelskiej wrzucił na swój profil na Facebooku zdjęcie. Widać na nim puste miejsca, na których powinni siedzieć radni Prawa i Sprawiedliwości. Jaśkowiec opatrzył fotkę komentarzem: „‪#‎Dobrazmiana‬ dotarła na Sesję Rady Miasta Krakowa, ławy klubu PIS podczas debaty nad nowelizacją budżetu naszego miasta…”

Screen z Facebooka
Screen z Facebooka

Na uszczypliwość radnego PO, natychmiast odpowiedział radny PiS – Michał Drewnicki. Pokajał się? Przeprosił? Wytłumaczył? Skądże! Wstawił kolejną fotkę i dorzucił komentarz: „Nie wrzuciłem tego wtedy, ale miesiąc temu taką frekwencją popisał się klub PO, a sesja trwała w najlepsze. Możemy dalej kopać się po kostkach”

Screen z Facebooka
Screen z Facebooka

No i tak oto panowie radni sobie pogadali na „Fejsie”, zamiast w sali obrad. Poprowadzili sobie dialog w stylu:

– Jesteś głupi.

– Ty bardziej.

Dyskusja na poziomie przedszkola, pożytku ani dla miasta ani dla jego mieszkańców nie przynosi.

Wstyd i żenada. Jak słusznie ktoś zauważył, „frekwencja nie zna przynależności partyjnej czy klubowej”. Praca na rzecz Krakowa i jej mieszkańców, co widać po zachowaniu niektórych radnych, także odbywa się ponad podziałami. (Tak, to była ironia – wyjaśnienie dla tych, którzy jej nie czytają).

Łukasz Mordarski

Reklama