Pani Agnieszka, co się nie poddaje

fot. siepomaga.pl

Miała 10 lat, gdy rodzice zauważyli, że ruchliwa dotąd dziewczynka zaczyna nie nadążać za rówieśnikami. Wkrótce pojawiły się poważne zaburzenia chodu. Lekarze byli bezradni, stawiano kolejne diagnozy, ale tę właściwą dopiero 11 lat później. Teraz Agnieszka Koźbielak ma 32 lata i zbiera pieniądze na kosztowną operację.

– Moje widoczne problemy ze zdrowiem zaczęły się w dzieciństwie w 1993 roku zaburzeniami chodu. Rehabilitacja nie przynosiła efektów. Rozpoczęłam wędrówkę po szpitalach. W 1995 r. w celu dalszej diagnozy trafiłam do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i tam wykryto u mnie przewlekłą postać boreliozy. W 1998 r. w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie zoperowano mi ścięgna Achillesa. Ćwiczyłam cały czas, ale mimo tego nie było znaczącej poprawy. Zaczęły się trudności z wchodzeniem po schodach – opowiada pani Agnieszka, która mieszka w Brzezinach niedaleko Skawiny.

4 lata później przeszła kolejną operację, która również nie przyniosła poprawy. Polegała na wydłużeniu mięśni kulszowo-goleniowych. – Niestety oczekiwanej poprawy nie było, więc kontynuowałam szukanie pomocy. Tak trafiłam do Szpitala Klinicznego na ulicy Banacha w Warszawie. Tam w 2004 r. usłyszałam diagnozę – dystrofia obręczowo-kończynowa. Jej przejawem jest postępujący zanik mięśni – tłumaczy.

Żyć normalnie

Mimo tych przeszkód, które co chwila wyrastały na drodze Agnieszki, udało jej się wieść w miarę normalne życie, szczęśliwe życie. Kobieta wyszła za mąż oraz doczekała się córeczki. I pewnie ich życie biegłoby swoim spokojnym rytmem, gdyby nie dwa następujące po sobie wydarzenia.

W 2012 doznała złamania podkrętarzowego prawej kości udowej. – Nadal się nie poddawałam i po rehabilitacji udało mi się wstać i chodzić. Niestety intensywna rehabilitacja doprowadziłam mnie w 2015 r. do kolejnego złamania przynasad bliższych kości podudzia prawego – awulsyjne złamanie guzowatości piszczeli prawej – wspomina.

Pani Agnieszka zaczęła korzystać z wózka inwalidzkiego. Obecnie jest w stanie zrobić tylko kilka kroków, ale i przy tak prostej czynności potrzebuje pomocy najbliższych.

Dziś zbiera fundusze na zabieg nową metodą, która może okazać się pomocna. Chodzi o terapię komórkami macierzystymi w Centrum Medycznym Klara w Częstochowie. Niestety, Narodowy Fundusz Zdrowia nie refunduje tego typu zabiegów, a tutaj możemy pomóc my wszyscy.

TUTAJ informacja, jak można pomóc.

Można także dokonywać wpłat na konto:

Odbiorca: Fundacja Siepomaga
Bank BPH: 65 1060 0076 0000 3380 0013 1425
Tytułem: 4528 Agnieszka Koźbielak darowizna
IBAN: PL SWIFT: BPHKPLPK

Pomoc SMS:

numer 72365 o treści: S4528
(koszt 2,46 zł brutto, w tym vat)

(wm)

fot. siepomaga.pl

Zobacz także