Paraliż w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków. Czy musi dojść do tragedii, aby urząd zaczął pracować?

Na wydanie decyzji i wytycznych konserwatorskich trzeba obecnie czekać w Krakowie nawet półtora roku. Na zapaść w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków póki co nie ma mocnych. Efekty? Na razie tylko ostrzeżenie w postaci obsuniętej części kamienicy. Szczęśliwie bez utraty zdrowia i życia przypadkowych przechodniów. Ile jeszcze potrwa ta dobra passa? I co musi się stać, aby Wojewódzki Konserwator Zabytków zaczął rzetelnie pełniać swoją funkcję?

Problemem jest postawa Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Piotra Turkiewicza. Od momentu przejęcia przez niego władzy w WUOZ, urząd jest sparaliżowany, o czym informowały już lokalne media. Na wszelkie decyzje konserwatorskie czeka się obecnie zdecydowanie dłużej niż za kadencji jego poprzedników. I nie chodzi o to, że konserwator wydaje negatywne decyzje, tylko o to, że praktycznie nie wydaje ich wcale.

Rekordziści czekają 1,5 roku na decyzję. I nie ma znaczenia czy wytyczne konserwatorskie wymagane są dla zabytkowego budynku. Nawet dla obszarów objętych konserwatorską ochroną, gdzie nie ma żadnych budynków, a inwestor stara się o wybudowanie nowego obiektu, również czeka się wiele miesięcy. Konserwator wielokrotnie poprawia proponowane projekty i pomimo tego, że inwestor się do nich stosuje, wciąż nie wydaje niezbędnych wytycznych.

Na braku decyzyjności cierpią zwykli mieszkańcy. Nie mówiąc już o samych zabytkach, bo kiedy WUOZ nie daje ostatecznych wytycznych, budynek stoi i niszczeje. W tym czasie nie da się dosłownie nic z nim zrobić. Problem dotyka prywatne osoby, które np. mieszkają w zabytkowych kamienicach. Ostatnio z jednej z kamienic na Kazimierzu oderwał się fragment elewacji i spadł na przechodzącą poniżej dziewczynę, która w wyniku tego zdarzenia trafiła do szpitala. Jak się okazało, zarządca tej kamienicy (u zbiegu ul. Miodowej i Krakowskiej) od dawna zabiegał w WUOZ o niezbędne zgody na jej remont. Postępowanie trwało wiele miesięcy, znacznie przekraczając ustawowe terminy i dopiero niedawno zostało wydane. Niestety zbyt późno. Ucierpiała niewinna osoba.

Inny przykład to Centrum Młodzieży im. dra Jordana na ul. Krupniczej, gdzie Rada Dzielnicy I od dawna zabiegała o montaż windy w budynku. Na ten cel zostały nawet zabezpieczone pieniądze w budżecie w wysokości 1 mln zł. Niestety, z powodu braku działań konserwatora, środki trzeba było przesunąć na inne działania.

Obszar Starego Miasta w ogromnej większości podlega pod Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, dlatego mieszkańcy tej części Krakowa są szczególnie poszkodowani przez konserwatora. Nawet na proste decyzje dotyczące małych remontów chodników czy ulic, czeka się wiele miesięcy, ponieważ konserwator nie wydaje decyzji w terminach.

Z problemów w funkcjonowaniu WUOZ zdają sobie sprawę w urzędzie wojewódzkim. To właśnie wojewoda powołuje Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, jednak nadzór pełni tu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Generalny Konserwator Zabytków.
„Niestety na brak decyzyjności Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz związane z tym przewlekłe prowadzenie postępowań skarży się wielu przedsiębiorców z branży konserwatorskiej i budowlanej” – czytamy w piśmie dyrektora Wydziału Rewaloryzacji Zabytków Krakowa i Dziedzictwa Narodowego Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego,  zamieszczonym na stronie krakowskiego oddziału Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Inny przykład paraliżu funkcjonowania WUOZ to odmowa przedłużania wydanych już pozwoleń konserwatorskich. Te ważne są 2 lata. Problem w tym, że pozwolenie konserwatorskie jest niezbędne do otrzymania właściwego pozwolenia na budowę czy przebudowę. I często dwuletni okres nie wystarcza do otrzymania prawomocnego pozwolenia na budowę. Do tej pory normą było ponowne wydanie wcześniejszego pozwolenia konserwatorskiego. Tymczasem pan Piotr Turkiewicz zaczął podważać merytoryczność rozstrzygnięć jego poprzedników, pana Jana Janczykowskiego i pani Moniki Bogdanowskiej. Teraz WUOZ w takich przypadkach każe składać od nowa cały wniosek o pozwolenie i rozpatruje tego typu przypadki, tak jakby były one zupełnie nowe. To rodzi problem nie tylko braku ciągłości wydawanych decyzji, ale i braku zaufania do urzędu.

Konsekwencje zaś ponoszą nie tylko inwestorzy, ale przede wszystkim „zwykli” mieszkańcy. Pytanie do ilu jeszcze tragedii musi dojść, aby przyszła właściwa refleksja i odpowiednie zmiany?

SPROSTOWANIE 

Nieprawdziwa jest informacja podana w treści artykułu pt. ” Paraliż w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków. Czy musi dojść do tragedii, aby urząd zaczął pracować?” opublikowane w portalu KRKnews.pl ( https://krknews.pl/paraliz-w-wojewodzkim-urzedzie-ochrony-zabytkow-czy-musi-dojsc-do-tragedi-aby-urzad-zaczal-pacowac/) w dniu 19 lipca 2023 r., jakoby zarządca kamienicy u zbiegu ul. Miodowej i Krakowskiej od dawna zabiegał w WUOZ o niezbędne zgody na jej remont, a postępowanie trwało wiele miesięcy, znacznie przekraczając ustawowe terminy i dopiero niedawno zostało wydane, co nastąpiło zbyt późno i wobec czego ucierpiała niewinna osoba

Redakcja KRKnews.pl

4 KOMENTARZE

Najnowsze

Co w Krakowie