Pili alkohol w niedozwolonym miejscu. Ale kłopoty czekają ich za zupełnie coś innego…

Fot. małopolska policja

To miało być zwykłe pouczenie pijących alkohol w miejscu publicznym. Ale dwóch mężczyzn będzie mieć duże kłopoty, bo mieli przy sobie narkotyki. Do tego w mieszkaniu jednego z nich policjanci znaleźli jeszcze więcej zakazanych substancji.

5 października, około godziny 4, policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Krakowie patrolując centrum Krakowa, zauważyli grupę osób spożywającą alkohol w niedozwolonym miejscu. Funkcjonariusze podeszli i poinformowali osoby o przyczynach podjętej interwencji.

Mogłoby się skończyć na pouczeniach, ale w trakcie legitymowania jeden z mężczyzn był pobudzony i zachowywał się nerwowo, a pewnym momencie wyciągnął coś z kieszeni i szybko odrzucił na trawnik. Policjanci zabrali woreczek, w którym, jak się okazało, znajdował się susz roślinny. Po chwili drugi z legitymowanych mężczyzn przyznał, że on również posiada przy sobie zabronione substancje. Zawinięte w folię aluminiową środki przekazał policjantom.

Wobec pozostałych spożywających alkohol w miejscu niedozwolonym mundurowi zastosowali pouczenie. Natomiast mężczyźni posiadający podejrzane zawiniątka zostali zatrzymani i przekazani policjantom z pobliskiego komisariatu.

Po przebadaniu zabezpieczonych środków za pomocą testerów narkotykowych okazało się, że 23-latek posiadał ponad 5 gramów marihuany, a jego 20-letni kolega – prawie 2 gramy amfetaminy. Jeszcze tego samego dnia policjanci udali się do mieszkania 23-latka, gdzie znaleźli ponad 250 gramów marihuany, blisko 300 gramów mefedronu, ponad 20 gramów amfetaminy, prawie 10 gramów ecstasy oraz dwie wagi elektroniczne.
Mężczyzna usłyszał zarzuty posiadania znacznych ilości substancji psychotropowych, a także czynienia przygotowań do wprowadzenia ich do obrotu oraz udzielania środka odurzającego innej osobie. Grozi mu kara pozbawienia wolności do 10 lat. Wobec 23-latka sąd zastosował tymczasowy areszt na 3 miesiące. Młodszy mężczyzna usłyszał zarzut posiadania narkotyków, za co grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Wobec 20-latka zastosowany został policyjny dozór.

(red)

Zobacz także