Piłkarz Wisły bierze winę na siebie. „Chcę Was prosić o wsparcie”

Wisła Kraków zremisowała z Zagłębiem Sosnowiec 1:1 i jej sytuacja w tabeli komplikuje się. Szymon Sobczak mógł dać krakowianom zwycięstwo, ale zmarnował rzut karny.

Był doliczony czas gry. Sfaulowany w polu karnym został Goku i Wisła miała rzut karny przy stanie 1:1. Do piłki podszedł Sobczak, ale uderzył bardzo wysoko nad bramką.

Dziś rano napastnik Wisły postanowił przeprosić kibiców. 

„Nigdy nie jest łatwo napisać coś w emocjach. Nie pomogłem drużynie w takim momencie. Całą krytykę za stratę punktów biorę na siebie. Chcę Was prosić o wsparcie dla tego zespołu do samego końca szczególnie przy R22. Nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz” – napisał Sobczak w mediach społecznościowych.

Z kolei trener Albert Rude tłumaczył się z tego, dlaczego do piłki podszedł właśnie Sobaczak, a nie Angel Rodado.

– Sobczak był pierwszy na liście ze względu na liczby. Miał najwyższą skuteczność w drużynie, jeśli chodzi o wykorzystywanie rzutów karnych. Był na pierwszej pozycji. Dziś tego nie wykorzystał – przyznał Rude.

Na trzy kolejki przed końcem sezonu zasadniczego Wisła zajmuje szóste miejsce w I lidzie.

 

Najnowsze

Co w Krakowie