Policja podaje przykłady internetowych oszustw. I Ty możesz się nabrać!

Chcieli coś sprzedać w internecie, ale zamiast zysku stracili z konta bakowego pieniądze. Chcieli coś kupić w sieci, towaru nie dostali, zniknęły im z konta bankowego oszczędności. Policja podaje przykłady takich oszustw i apeluje o rozwagę podczas internetowych transakcji.

Tym razem ofiarami internetowych oszustów są młodzi mieszkańcy powiatu oświęcimskiego. Chcąc szybko i bez zbędnych formalności otrzymać pieniądze kliknęli linki podesłane przez oszustów, następnie na otwartej w ten sposób stronie internetowej — łudząco podobnej do strony swojego banku — podali dane logowania, w efekcie czego stracili swoje oszczędności. Oto przykłady, których nie wolno naśladować…

35-letnia mieszkanka Osieka za pośrednictwem popularnego portalu ogłoszeniowego chciała sprzedać buciki dziecięce, z których wyrosło jej dziecko. Za pośrednictwem komunikatora internetowego niezwykle szybko skontaktowała się z nią osoba zainteresowana zakupem bucików. Osoba ta podała osieczance instrukcję informującą, że w celu potwierdzenia odbioru pieniędzy za buty ma jedynie kliknąć przesłany link. Kobieta, chcąc szybko otrzymać pieniądze, zgodziła się na takie warunki transakcji. Skorzystała z przesłanego linku, który prowadził do wyboru banku, a następnie do logowania się na indywidualnym koncie (była to fałszywa strony jej banku). Na tej stronie kobieta zalogowała się, wpisując swoje dane do bankowości elektronicznej (hasła, loginy). Kilka chwil później nie miała już na koncie 800 złotych.

35-letnia mieszkanka Oświęcimia przez popularny portal ogłoszeniowy miała zamiar sprzedać damskie buty sportowe. Za pośrednictwem komunikatora internetowego bardzo szybko skontaktowała się z nią osoba zainteresowana zakupem obuwia. Podała ona sprzedającej instrukcję informującą, że w celu potwierdzenia przelewu pieniędzy za buty ma jedynie kliknąć przesłany link. Link prowadził do strony łudząco podobnej do strony portalu ogłoszeniowego. Tam należało wybrać swój bank z podanej listy. Kobieta kliknęła nazwę banku i otworzyła się strona, na której zalogowała się, wpisując swoje dane do internetowego konta bankowego. Po chwili otrzymała wiadomość SMS, że zamiast wpływu pieniędzy na konto za sprzedane obuwie, to ona przelała 1400 zł.

34-letnia mieszkanka gminy Brzeszcze przez popularny portal ogłoszeniowy miała zamiar sprzedać opakowanie mleka dla niemowląt. Za pośrednictwem komunikatora internetowego skontaktowała się z nią osoba zainteresowana zakupem mleka. Podała ona sprzedającej instrukcję informującą, że w celu potwierdzenia przelewu pieniędzy za mleko ma jedynie kliknąć przesłany link. Kobieta zgodziła się i skorzystała z przesłanego linku. Link prowadził do fałszywej strony jej banku. Na tej stronie zalogowała się, wpisując swoje dane do bankowości elektronicznej. Po chwili otrzymała wiadomość SMS, że zamiast wpływu pieniędzy za sprzedane mleko, to ona przelała ponad 4 tysiące złotych.

32-letnia mieszkanka gminy Oświęcim przez popularny portal ogłoszeniowy miała zamiar sprzedać depilator laserowy. Za pośrednictwem komunikatora internetowego skontaktowała się z nią osoba zainteresowana zakupem depilatora. Podała ona sprzedającej instrukcję informującą, że w celu potwierdzenia przelewu pieniędzy za depilator ma jedynie kliknąć przesłany link. Link prowadził do strony, na której kobieta wskazała swój bank, a po otwarciu strony bankowej zalogowała się, wpisując swoje dane do zalogowania się na swoim koncie. Po chwili otrzymała wiadomość SMS, że zamiast wpływu pieniędzy na konto za sprzedany sprzęt, to ona przelała 2800 złotych.

23-letni mieszkaniec gminy Brzeszcze przez popularny portal ogłoszeniowy miał zamiar sprzedać wiertarkę udarową. Za pośrednictwem komunikatora internetowego bardzo szybko skontaktowała się z nim osoba zainteresowana zakupem wiertarki. Podała ona sprzedającemu instrukcję informującą, że w celu potwierdzenia przelewu pieniędzy za wiertarkę ma jedynie kliknąć przesłany link. Mężczyzna zgodził się. Link prowadził do fałszywej strony jego banku. Na tej stronie zalogował się, wpisując swoje dane do bankowości elektronicznej. Po chwili mężczyzna otrzymał wiadomość SMS, że zamiast wpływu pieniędzy na konto to z jego konta zniknęło 1200 złotych.

– Jeśli ktoś podczas transakcji internetowej sprzedaży bądź kupna przekonuje Cię, że by otrzymać płatność masz jedynie kliknąć podesłany na komunikator link do płatności elektronicznej, to możesz mieć pewność, że korespondujesz z oszustem więc, zamiast kliknąć link i podawać dane — pomyśl – ostrzegają małopolscy policjanci. – W innym przypadku już wkrótce stracisz pieniądze i powiesz „Myślałam, myślałem, że jestem na prawdziwej stronie banku…” – dodają.

(red)

Najnowsze

Co w Krakowie