Pomoc nie taka bezinteresowna, czyli jak zrobić biznes na Wiśle

fot. KRKnews

Gdy w styczniu Jakub Błaszczykowski, Jarosław Królewski i Tomasz Jażdżyński pożyczyli będącej w finansowej zapaści Wiśle Kraków cztery miliony złotych, okrzyknięto ich bohaterami. Jednak ich pomoc nie była do końca bezinteresowna.

Pieniądze z pożyczki określono mianem „koniecznych do rozpoczęcia przez drużynę przygotowań do rundy wiosennej”, pomogły klubowi spłacić zaległości wobec piłkarzy, którzy zaczęli składać wezwania do zapłaty, a także na odzyskać licencję na grę w Ekstraklasie.

Przejęcie

W oficjalnym komunikacie opublikowanym na stronie klubu, można było przeczytać, że jedną z form zabezpieczenia pożyczki było powstrzymanie się przez Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków od bieżącego wpływu na zarządzanie Spółką Akcyjną, co de facto oznaczało przejęcie 100 proc. udziałów.

– Naszą intencją jest wykreowanie czasu, który umożliwi znalezienie docelowego rozwiązania pozwalającego nie likwidować spółki akcyjnej Wisła Kraków – mówił wówczas Tomasz Jażdżyński, prezes Gremi Media, spółki wydającej m.in. dzienników „Rzeczpospolita” i „Parkiet”.

Inne formy zabezpieczenia pożyczki klub skrzętnie przemilczał.

Dobroczynny biznes, biznes na dobroczynności

Jak się okazuje, pożyczka udzielona Wiśle zabezpieczona została gruntami, jakie klub przejął od miasta w ramach wieczystego użytkowania. Sprawa wyszła na jaw w połowie maja, w czasie spotkania klubu z biznesmenami wspierającymi Wisłę, zaś w czerwcu o szczegółach transakcji dowiedzieli się radni komisji budżetowej.

– Cała trójka która przekazała 4 miliony zł. ma zabezpieczenie na działce oddanej w wieczyste użytkowanie. Prezes Wisłocki przyznał, że umowa jest taka, że klub spłaci pożyczkodawców, ale na pytanie, co będzie, gdy to się nie uda, odpowiedział, że mają prawo wystąpić z roszczeniem o zajęcie tej nieruchomości – mówi radny Grzegorz Stawowy. – Oczywiście nie nie w całości, bo ta działka jest warta o wiele więcej, ale gdyby pożyczki nie udało się spłacić, mogli by wystąpić o podział geodezyjny i wyodrębnienie działki – dodaje.

Działka, o której mowa to łakomy kąsek. Uchwalony 10 lat temu plan miejscowy przewiduje zabudowę mieszkalną i komercyjną. Można na niej budować bloki, hotele czy pawilony handlowe.

Zapisy planu powstały pod silnym naciskiem Wisły Kraków, gdy jej prezesem był Bogusław Cupiał.
Teren o którym mowa miał być przeznaczony pod budowę zaplecza hotelowego na futbolowe Mistrzostwa Europy w 2012 roku.

Pikanterii całej sprawie dodaje kwestia akcji Wisły Kraków. Partnerom klubu zaproponowano inwestycje w akcje, które wyceniono na 100 zł. Jak wyliczyli biznesmeni, przejmując klub Błaszczykowski, Królewski i Jażdżyński zapłacili nie 100, a… 5 zł za sztukę.

Ów brak transparentności nie spodobał się dotychczasowym inwestorom, którzy nie szczędzili grosza na ratowanie upadającego klubu. Jak mówili TVP INFO, „poczuli się niesprawiedliwie potraktowani”.

Trzecie dno

Cała sprawa ma jeszcze „trzecie dno”. Chcąc ratować klub rada miasta przyjęła swego czasu uchwałę przewidującą 98 proc. bonifikatę na opłaty związane z wieczystym użytkowaniem działek.

Gdyby klubowi powinęła się noga i nie doszłoby do spłaty zobowiązania wobec nowych inwestorów, ci mogliby więc przejąć klubowe grunty i rozpocząć dochodową działalność gospodarczą przy szczodrym, acz niezamierzonym wsparciu miasta.

Czy miasto powinno "podarować" Wiśle Kraków prawie 5 mln długów, które klub ma wobec gminy?

Opublikowany przez KRKnews.pl Piątek, 7 czerwca 2019

Zobacz także