Postanowili walczyć z plagą śmieciarzy. Kraków na to stać?

fot. Pixabay

Tam, gdzie trudno złapać kogoś na gorącym uczynku, do gry wchodzi monitoring. Właśnie za jego pomocą w Zakopanem postanowiono walczyć ze śmieciarzami. Kraków również powinien zdecydować się na taki krok?

Podjeżdża samochód i zostawia śmieci przy osiedlowym śmietniku? Ktoś wyrzuca odpady nad rzeką lub w lesie? Lub nagminnie do miejskiego kontenera? Takie przypadki w Krakowie to codzienność, ale do tej pory nie wymyślono, jak z nimi walczyć.

Tymczasem nowatorski pomysł postanowiono wprowadzić w Zakopanem. –  Ruszamy z akcją zwalczania nielegalnych podrzutów odpadów do koszy ulicznych i „dzikich wysypisk śmieci” –  informuje Agata Pacelt-Mikler z Biura Komunikacji Społecznej urzędu miasta Zakopanego , cytowana przez „Tygodnik Podhalański„.

W tym celu zakupiono foto-pułapki. To urządzenia mobilne z funkcją zdalnego przesyłu danych, wyposażone w czujniki ruchu. Dzięki nim służby miejskie mogą ustalać dane śmieciarzy.

Jak miałoby to wyglądać w Krakowie? Kamera zamontowana byłaby np. na Bagrach. Delikwent, który przyjechałby tam wyrzucić śmieci, za kilka dni otrzymałby do domu pocztą zdjęcie swoje, tablic rejestracyjnych samochodu, a także wezwanie do zapłacenia mandatu. Zupełnie tak samo jak w przypadku np. fotoradaru.

Przed zainstalowaniem takiego monitoringu należałoby jednak wytypować miejsca, gdzie w Krakowie najczęściej nielegalnie wyrzucane są śmieci. No i oczywiście zastanowić się, czy takie rozwiązanie w naszym mieście w ogóle zda egzamin.

jk

Zobacz także