Pozwał Polskę za smog. Na wyrok czeka już dwa lata. „To sprawa nas wszystkich”

Smog

Jak zakończy się ta sprawa? Dwa lata temu Oliwer Palarz z Rybnickiego Alarmu Smogowego pozwał Skarb Państwa o zadośćuczynienie za oddychanie zanieczyszczonym powietrzem. W październiku odbyła się czwarta rozprawa w tej sprawie, wyroku wciąż nie ma.

Palarz domaga się od Skarbu Państwa 50 tysięcy złotych. – Pozwanie Polski czy Skarbu Państwa za smog to poważna sprawa, ale nie miałem innej możliwości. Przy całkowitej bezczynności państwa w sprawie ochrony powietrza, szary obywatel musi czasami wziąć sprawy w swoje ręce. Ja to zrobiłem – mówi w rozmowie z portalem SmogLab.

Nie jest pierwszym mieszkańcem Rybnika, który pozwał Polskę za smog. Wcześniej zrobił to Zdzisław Kuczma, ale przegrał swoją sprawę. Teraz szansa na wygraną jest wyższa, Palarz skrupulatnie przygotował swój pozew. Został dopracowany przy współudziale Kancelarii Radców Prawnych Sanecki Kowalik Filipcova z Krakowa. Palarz zapewnia, że nie chodzi o pieniądze. Chce, aby rząd centralny zaczął wreszcie zwracać większą uwagę na problem zanieczyszczeń.

Sytuacja w Rybniku faktycznie jest katastrofalna. Zanieczyszczenie powietrza w Krakowie jest mniej – więcej na stałym poziomie. W Rybniku minionej zimy wskaźniki potrafiły chwilowo dobić do 1500 PM, a więc 3000% normy! Nic dziwnego, że w takiej sytuacji człowiek jest zdeterminowany i sfrustrowany, by pozwać nawet Skarb Państwa.

Palarz mówi, że czuje się w swoim domu jak w więzieniu – Tak się czuję, jakbym był więźniem własnego domu, bo nie powinienem wychodzić na zewnątrz. Nie powinienem biegać, jeździć na rowerze, chodzić z dziećmi na spacery. Mówimy w Alarmie, że żyjemy w komorze gazowo-pyłowej. Może to dziwnie brzmi, ale jak inaczej nazwać tak wysokie stężenia pyłów i benzopirenu? – opisuje w rozmowie z portalem SmogLab.

Na wyrok wciąż czeka. Nie wiadomo jeszcze, kiedy odbędzie się czwarta rozprawa. Jeśli Palarz wygra – czy i Ty pozwiesz Skarb Państwa?

(wm, SmogLab)

Zobacz także