Prezes NIK straszy PiS. Ma już nagranie

Marian Banaś nagrał swego rodzaju orędzie na wypadek, gdyby został zatrzymany i aresztowany. W nagraniu mają być poruszane sprawy niewygodne dla rządzących.

Prezes NIK był gościem porannej rozmowy „Jeden na jeden” w TVN24. Prowadząca rozmowę zapytała w pewnym momencie o orędzie, które miał już nagrać Marian Banaś na wypadek, gdyby został aresztowany. Prezes NIK przyznał, że jest coś takiego. – Jest nagranie, które będzie pokazywać pewne rzeczy, które miały miejsce – powiedział Marian Banaś. Dodał, że nagranie „obraca się wokół tematów niewygodnych dla rządzących”.

Marian Banaś został powołany na prezesa NIK przez sejmową większość, czyli PiS – 30 sierpnia 2019 roku. Jeszcze przed powołaniem pojawiały się wątpliwości co do rzetelności jego wcześniejszych oświadczeń majątkowych, ale wówczas politycy PiS ignorowali te zarzuty. Trzy tygodnie po nominacji Mariana Banasia na prezesa NIK dziennikarze Superwizjera TVN24 w swoim reportażu sugerowali jego związki ze światem przestępczym – m.in. miał wynająć swoją kamienicę na hotel na godziny. 23 września 2019 Marian Banaś „zawiesił swoją działalność w NIK” do czasu zakończenia przeprowadzanej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne kontroli jego oświadczeń majątkowych. Po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych wrócił do pracy – 17 października 2019. Miesiąc później – 29 listopada 2019 – CBA skierowało do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Mariana Banasia. W zawiadomieniu CBA wskazuje na podejrzenie złożenia przez Mariana Banasia nieprawdziwych oświadczeń majątkowych, zatajenie faktycznego stanu majątkowego oraz nieudokumentowanych źródeł dochodu.

Od tego czasu PiS chce odwołać Mariana Banasia. Zaś prezes NIK skrupulatnie wytyka wszystkie błędy rządzących, które wcześniej sygnalizowała opozycja. Chodzi min. o wybory kopertowe, które rząd (w tym premier Mateusz Morawiecki) przygotowywał bez podstaw prawnych i Fundusz Sprawiedliwości (oczko w głowie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry), z którego pieniądze wydawane są – według NIK – niegospodarnie i niecelowo. Politycznie – to prawdziwa wojna. Przyznanie prezesa NIK, że nagrał orędzie na wypadek jego zatrzymania to sygnał dla PiS – „nawet jak mnie zamkniecie, ust mi nie zamkniecie”.

(GEG)

Najnowsze

Co w Krakowie