Prezydenta „dobra rada” Majchrowski

Najbliższy weekend warto zaplanować poza miastem, dlaczego? By ćwiczyć! Jacek Majchrowski na antenie Radia Kraków zapowiedział już, że lepiej będzie, jeśli po prostu stąd wyjedziecie. Jakże to elegancki sposób załatwiania problemów, które samemu się na siebie ściągnęło.

Prezydent Jacek Majchrowski już niejednokrotnie w oryginalny sposób wyrażał szacunek wobec mieszkańców miasta. Tym razem postanowił się jednak o nich zatroszczyć wyjątkowo. Równie dobrze mógłby rzec: „Żyje się wam dobrze, wyjeżdżajcie. A jak się spodoba, to wcale nie wracajcie.”

Światowe Dni Młodzieży to ogromne wyzwanie dla Krakowa, bo szacuje się, że stolicę Małopolski w ostatni tydzień lipca może odwiedzić nawet 2,5 mln pielgrzymów z całego świata. W tym czasie Kraków zostanie podzielony na strefy ograniczonego ruchu.

Jestem w stanie zrozumieć to, że Kraków ogarnie komunikacyjny paraliż. Muszę zrozumieć, że sprawi on, że do pracy wstanę godzinę wcześniej, bo ruch na ulicach będzie niesamowity tłok, a miasto ogarną niebywałe korki. Ale wiem także, że Kraków jako miasto, nie jest organizacyjnie przygotowane na tak wielkie przedsięwzięcie.

No, ale dobra, stało się. Jest jednak milion sposobów na to, by dyskretniej wyrzucić mieszkańców z miasta, aniżeli stwierdzenie, że „na ten czas bym zapraszał wszystkich do korzystania z komunikacji miejskiej. Jak będzie ładny lipiec to zachęcam do wyjechania na zieloną trawkę.”

Sprawa poruszyła także naszych czytelników „Z dużym zaciekawieniem będę śledzić ten kompletny chaos z bliska.” pisze Katarzyna. „Na głowy już poupadaliście z ta szopką! Czy wy myślicie, że pracodawcy dadzą wszystkim na raz urlopy na ten czas?!” dodaje Agnieszka.

Prezydent Majchrowski daje nam wolne. Pomysł na pewno spodoba się naszym pracodawcom. Bo przecież w restauracjach nie będą potrzebni wtedy kelnerzy i kucharze, ekipy sprzątające nie będą miały, co robić, a ekspedienci w sklepach nie odczują na własnej skórze, że ludzi przychodzi więcej.

Z początku bawił mnie ten lekkoduszny ton wypowiedzi. Teraz widzę, że wszystkiemu winni są mieszkańcy. Smogowi, korkom, a także ogromnej liczbie turystów, której zatłoczone miasto nie jest w stanie przyjąć. Smuci mnie, że w tym mieście Krakusów zaprasza się jedynie w jednym celu. Co cztery lata, z dowodem w kieszeni.

Jakub Stolarczyk

Zobacz także