Przecieki ws. pikantnych maili w urzędzie wojewódzkim. „Nie znaleziono dowodów, że działał haker”

Piotr Ćwik / fot. wikimedia

TVN24 jest kolejnym medium, które postanowiło przyjrzeć się coraz bardziej tajemniczej sprawie domniemanej seksafery z udziałem wojewody Piotra Ćwika. Według stacji na razie nie ma dowodów, że pikantne maile zostały sfabrykowane.

– Na razie nasi specjaliści i konsultanci z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie znaleźli dowodów, że doszło do włamania, że w sprawie działał haker. Mimo że sprawa miała i ma wysoki priorytet, bo dotyczy przedstawiciela rządu w naszym terenie – mówią nieoficjalnie rozmówcy z policji stacji TVN24.

Przypomnijmy, że sprawą nagłośnił nasz portal, choć urzędnicy podlegli wojewodzie robili wszystko, by utrudnić nam pracę

Seksafera w urzędzie?! „Jestem głodny twojego ciała” – miał pisać wojewoda Ćwik do podwładnej. UJAWNIAMY PIKANTNE MAILE!

Za tropem KRKnews tajemniczym tematem zajęła się również „Gazeta Wyborcza”. Z artykułu dowiadujemy się, że w sprawie nadal panuje dziwna opieszałość. Policja do dziś nie ustaliła, czy doszło do włamania na skrzynkę mailową wojewody.

– Najwyraźniej przed wyborami sprawa miała pozostać nierozstrzygnięta, a po wyborach nikt nie wie, jak z niej wyjść – cytuje gazeta anonimowego policjanta.

Wyborcza pisze o ujawnionej przez nas seksaferze: Zdumiewająca opieszałość policji

Zobacz także