Przegrana Koalicji Europejskiej. Jarosław Flis: „kłania się elementarz sztuki wojennej”

fot. KRKnews

Koalicja Europejskiej z kretesem przegrała z Prawem i Sprawiedliwością, choć do samego końca sondaże nie pozwalały jednoznacznie stwierdzić, kto wygra batalię o Strasburg. O tym, jak wygląda polska scena polityczna i przyczynach klęski Koalicji Europejskiej rozmawiamy z dr. hab. Jarosławem Flisem, socjologiem z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

KRKnews.pl: Polskie społeczeństwo jest szalenie spolaryzowane…

Jarosław Flis: Świadczyły o tym sondaże, które wahały się do końca i żadne nie przesądzał o jednoznacznym zwycięstwie.

Jak zatem wygląda nasza scena polityczna?

PiS kontra reszta świata. Jest Koalicja Europejska plus Wiosna. O ile elektorat Korwina jest odległy od PiS, o tyle elektoratowi Biedronia jest dużo bliżej do Koalicji Europejskiej, widać że te siły są wyrównane.

Jakie pytania pojawią się po wyborach?

Z pewnością o to, jaki będzie efekt psychologiczny w Koalicji Europejskiej, na ile będzie presja na Schetynę, żeby ustąpił, a przynajmniej, żeby znalazł swoją Beatę Szydło, na wybory jesienne. Z nim jako z kandydatem na premiera może być tak sobie. Widać nową siłę – Rafała Trzaskowskiego czy Magdalenę Adamowicz. Od ostatnich wyborów partie wchodzące w skład Koalicji zyskały 1,5 mln. wyborców, ale PiS zyskało ponad 3 mln. Trzeba poszukać czegoś nowego, wynik KE wskazuje na istotny problem.

Czy sukces PiS wynika z tego, że partia Kaczyńskiego jest swojska, mówi językiem elektoratu socjalnego? Szef PiS mówi „My – naród”, Schetyna „My-politycy”, „Wy-obywatele”…

To zbyt daleko idące uproszczenie. To jest klej wieloskładnikowy, obie partie w warstwie komunikacyjnej popełniały błędy.

W takim razie co lub kto stoi za porażką KE?

Na pewno skład list KE wywoływał zdziwienie i widać już dlaczego, jak to się potoczyło. Błędem było obsadzanie list politykami z obciążoną hipoteką. To nie jest najlepszy pomysł na wygrywanie wyborów. Wystawienie niemal całego składu rządu Leszka Millera to nie była Wunderwaffe.

Beata Szydło wygrała ostatnie wybory, a Ewa Kopacz przegrała. Przekonanie, że tymi samymi siłami uzyska się efekt okazało się płonne. Przegranych zawodników się zmienia, zostawić można tylko wygranych.

Nie przeprowadza się drugi raz ataku takimi samymi siłami, to elementarz sztuki wojennej.

Zobacz także