Przy Karmelickiej powstanie park im. Wisławy Szymborskiej? [wywiad]

– Aby stworzyć w tym miejscu parking podziemny pod parkiem nie musimy wycinać ani jednego drzewa – to miejsce w tej chwili zupełnie jest pozbawione zieleni. Temat oczywiście nie jest prosty i spodziewam się, że wywoła lawinę dyskusji, ale wierzę w krakowian i ich zdolność do kompromisu – mówi nam Piotr Kempf, szef Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie.

Pojawił się pomysł, aby nad parkingiem przy ulicy Karmelickiej powstał park im. Wisławy Szymborskiej.

KRKnews: Zbliżają się wybory, czas podsumowań. Jakie działania Zarządu Zieleni Miejskiej z ostatniego okresu najbardziej napawają Pana dumą?

Piotr Kempf

Piotr Kempf: Na pewno rewitalizacja parku Krakowskiego. Park, który od wielu lat wymagał remontu przeszedł prawdziwą metamorfozę. Nie tylko ponownie stał się „salonem Krakowa”, ale również, pojawiła się nowa, bardzo duża grupa odbiorców – dzieci, które od rana do wieczora korzystają z placu zabaw. Pokazaliśmy, że zabytkowy park to nie tylko stare drzewa i rzeźby, ale również wspaniałe, ukwiecone partery, które zdobią przestrzeń parkową przez cały okres wegetacyjny.

Dumny jestem również z parku linearnego na Ruczaju, którym udowadniamy, że każda przestrzeń może być atrakcyjna dla mieszkańców. Bardzo cieszę się z utworzenia „ścieżki martwego drewna” nad Sudołem, która jest pierwszą w Polsce tego typu ścieżką edukacyjno-przyrodniczą, pokazującą procesy zachodzące w przyrodzie.

Z niecierpliwością czekam również na ukończenie prac na Polanie Lea w Lesie Wolskim, nad Ośrodkiem Edukacji Ekologicznej – gdzie udało się, dzięki środkom unijnym, uratować zabytkowy budynek, adaptując go na unikatowo położone miejsce przybliżające tajemnice przyrody w mieście. Właściwie to każde działanie ZZM napawa mnie dumą…

To da się odczuć. Ale porozmawiajmy również o porażkach, powodach do niezadowolenia.

Na pewno realizacje Budżetów Obywatelskich – Park w Czyżynach i wodny plac zabaw w Parku Jordana. Wiem, jak ważne dla mieszkańców są działania, na które oddawali głosy, ale pewne utrudnienia proceduralne, które trudno sobie wyobrazić na etapie przyjmowania wniosków, powodują opóźnienia. Traktuję to, jako osobiste porażki.

Miasto powinno przewidywać takie sytuacje. Wnioskodawcy powinni otrzymywać rzetelną informację na temat faktycznego możliwego terminu realizacji ich wniosków. Urzędnicy znając mechanizmy administracyjno-legislacyjne realizacji zadań powinni udzielać takich informacji. To szwankuje. I rodzi niepotrzebne frustracje i niezadowolenie.

A jakie zadania stawia Pan sobie, jako największe wyzwania przyszłego roku?

Na pewno park Zakrzówek- to największe „zielone wyzwanie” w Polsce. Od lat nikt nie podjął się realizacji tak dużego i skomplikowanego projektu. Połączenie różnych celów: ochrony przyrody i funkcji użytkowej w postaci kąpieliska jest wyzwaniem, które będzie wymagało wielkiej precyzji podczas realizacji projektu.

Drugie duże wyzwanie to utrzymanie trendu rewitalizacji zabytkowych parków – kolejnym po parku Krakowskim będzie park Jerzmanowskich na Prokocimiu, a później park Bednarskiego. Współpraca z konserwatorami zabytków jest bardzo wymagająca i również wymaga wielkiej otwartości z obu stron. Dużym wyzwaniem będzie także realizacja parku przy Karmelickiej, który ze względu na swoje położenie jest bardzo atrakcyjny z różnych powodów. Chciałbym by mimo wszystko, był pierwszym w Krakowie pełnowartościowym parkiem z parkingiem podziemnym.

Nie obawia się Pan niezadowolenia aktywistów walczących o teren zielony przy Karmelickiej?

Według mnie zieleń powinna przede wszystkim łączyć. Zarządzanie zielenią to ciągła sztuka kompromisu. Tworząc koncepcję tego miejsca musimy pamiętać nie tylko o przyszłych użytkownikach parku, ale o wszystkich. To rejon ścisłego centrum, gdzie miejsca parkingowe potrzebne są nie tylko mieszkańcom. Pamiętajmy o sąsiedztwie szpitala im. Dietla, który boryka się z kłopotami dojazdu karetek czy też chorych.

Pamiętać musimy również o siedzibach krakowskich uczelniach wyższych w tym rejonie, czy instytucjach kultury jak teatry. Schowanie samochodów pod ziemię pozwoliłoby uwolnić przestrzeń ulic Krupniczej i Czystej. Sądzę, że byłby to doskonały początek realizacji wizji zielonego ciągu pieszo-rowerowego łączącego Planty z Parkiem Jordana i z Błoniami. Bardzo chciałbym żeby ta część miasta uwolniła się, w jak największym stopniu, od wszędzie parkujących samochodów, ale bez kompromisu w postaci parkingu podziemnego, obawiam się, że to się nie uda.

Czy to Pana zdaniem jest możliwe? Park i parking?

Tak, znamy przykłady z Europy, gdzie takie rozwiązania zostały z powodzeniem wprowadzone w życie, na przykład w Holandii Catharina – Amalia –Park. Również w Polsce takie rozwiązania są planowane, na przykład w Gdyni. Należy oczywiści zaznaczyć, że nie jest to łatwe rozwiązanie i wymaga wiele pracy.

Sądzę, że w dyskusji na temat przyszłego charakteru tego miejsca przy na ulicy Karmelickiej należy podkreślić fakt unikatowej sytuacji, z jaką mamy do czynienia. Aby stworzyć w tym miejscu parking podziemny pod parkiem nie musimy wycinać ani jednego drzewa – to miejsce w tej chwili zupełnie jest pozbawione zieleni. Temat oczywiście nie jest prosty i spodziewam się, że wywoła lawinę dyskusji, ale wierzę w krakowian i ich zdolność do kompromisu.

Rozmawiał Krzysztof Galus

Zdjęcie tytułowe: Google Maps

Najnowsze

Co w Krakowie