Psy ze schroniska w Radysach przyjechały do Krakowa. Wkrótce będą gotowe do adopcji [zdjęcia]

Te zwierzęta przeżyły prawdziwe piekło! W boksach nie było nawet misek z wodą, a niektóre z „radysiaków” mają na ciałach ślady licznych pogryzień. Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami postanowiło pomóc zwierzętom z „mordowni” w Radysach. Pracownicy przemierzyli tysiące kilometrów, by przywieźć do Krakowa 14 psiaków. Wkrótce zwierzaki będą mogły trafić do kochających domów.

Ośmiu pracowników KTOZ wyruszyło czterema samochodami do „schroniska” w Radysach, gdzie od kilku dni stowarzyszenia miłośników zwierząt z całej Polski ratują psiaki, które były przetrzymywane w skandalicznych warunkach. Inspektorzy wybrali 15 psów, z których jeden trafił do Fundacji Skrzydlaty Pies. Pozostałe zwierzaki trafiły dzisiaj o godz. 5.30 do krakowskiego schroniska. W sumie KTOZ przebył aż 1200 km, by uratować cierpiące „radysiaki”. 

– Każdy przyjechał, by wziąć psy. Jest bardzo dużo samochodów i wolontariuszy, którzy pomagają w załadunkach zwierzaków. Nie jest to proste, bo psy się boją i jest to dla nich nieoczekiwana zmiana sytuacji, która może skutkować lękiem – mówi dla KRKnews.pl Jadwiga Osuch, prezes KTOZ. 

Inspektorzy wybrali większe psy, które mają mniejsze szanse na adopcje. Mimo to pracownicy liczą, że to właśnie w Krakowie pupile odnajdą kochający dom. Większość „radysiaków” na widok ludzi z zaciekawieniem podchodzi do krat, by przywitać się z opiekunami. 

Psy ze schroniska z Radys, uratowane przez KTOZ / fot. KRKnews.pl

– Wzięliśmy większe psy, więc musieliśmy zabrać mniej „radysiaków”. Nie mogliśmy pozwolić, by podczas tak długiej drogi kilka większych psów przebywało ze sobą w kenelu. Byłoby to bardzo ryzykowne. Psy zostały zachipowane przez Fundację „Mondo Cane” w schronisku w Radysach. Drogą mailową otrzymamy dokumenty. „Radysiaki” będą przebywać dwa tygodnie w kwarantannie. Zrobiliśmy pierwsze zabiegi jak odpchlenie czy obcięcie pazurów – komentuje prezez KTOZ. 

Zwierzęta będą także pod kontrolą behawiorystów, którzy będą pracować z pupilami. Obecnie „radysiaki” nie wykazują oznak agresji. Jedna suczka w typie rasy gończy polski jest bardzo nieufna i na widok ludzi chowa się w wewnętrznej części boksu, znajdującej się w budynku. 

Psy ze schroniska z Radys, uratowane przez KTOZ / fot. KRKnews.pl

Kiedy będzie można adoptować „radysiaki”?

– Po 14 dniach psy będą mogły być adoptowane. Gorąco apelujemy o adopcje tych psiaków, które są bardzo sympatyczne. Na pewno będą wymagały nauki porządku w mieszkaniu czy trzeba będzie podjąć trochę starań, ale odpłacą się miłością. Są to naprawdę sympatyczne psy – informuje Jadwiga Osuch. 

Przez pandemię koronawirusa nie można odwiedzać podopiecznych w krakowskim schronisku. Zainteresowani adopcją powinni telefonicznie skontaktować się z placówką, a następnie umówić się na odbiór pupila w godz. 10.00-18.00. Przygarnięcie zwierzaka możliwe jest przez 7 dni w tygodniu. Należy mieć przy sobie dowód osobisty, by podpisać umowę adopcyjną. Właściciele powinni przynieść smycz, obrożę/szelki oraz kaganiec. Więcej szczegółów o adopcji zwierząt w czasie epidemii koronawirusa znajdziecie tutaj

Zobacz także