Strefa płatnego parkowania w soboty?!

Krakowscy radni mają nowy pomysł na strefę płatnego parkowania, choć według części mieszkańców, to po prostu nowy sposób na opróżnienie portfeli krakowskich kierowców. Chodzi o wprowadzenie płatnego parkowania nie tylko w dni powszednie, ale również w sobotę. I choć radni o swoich planach na razie nie mówią, to na Facebook’u zdradził ich Bogusław Kośmider – przewodniczący Rady Miasta Krakowa.

Kierowcy wybierający się do centrum Krakowa w tygodniu muszą liczyć się z koniecznością uiszczenia opłat parkingowych i to nie budzi żadnych wątpliwości zarówno wśród kierowców, jak i mieszkańców. Dzięki takiemu systemowi rok rocznie do kasy miasta trafia około 30 mln złotych. Do tego dochodzi kwota około 9,5 mln złotych, którą Kraków pozyskuje od kierowców, którzy zapomnieli o opłaceniu parkingu.

Dwa lata temu powstała spółka Miejska Infrastruktura, która z pieniędzy pozyskanych ze strefy płatnego parkowania miała budować parkingi i zachęcać mieszkańców do pozostawiania samochodów na obrzeżach i do przesiadania się na tramwaje i autobusy, które dowoziłyby ich do centrum miasta. Plan był dobry, ale jego realizacja wygląda co najmniej słabo. MI od czasu swojego powstania zdołała przygotować dokumentację dla trzech parkingów. Niewykluczone, że dwa z nich uda się zrealizować jeszcze w tym roku… i tyle.

Radni uznali jednak, że kwota 30 mln złotych jest niewystarczająca, bo coraz częściej mówią o koniecznych zmianach i powrocie do przeszłości, bo w Krakowie kilka lat temu obowiązywała już stref płatnego parkowania również w soboty. Radni zdecydowali wówczas, że trzeba zrobić ukłon w stronę turystów i umożliwić im darmowe parkowanie w centrum miasta.

Parkingowy pat

Bogusław Kośmider bada opinie mieszkańców
Bogusław Kośmider bada opinie mieszkańców

– Propozycja kontrowersyjna, ale warta rozważenia – przekonuje na swoim Facebook’u Bogusław Kośmider, przewodniczący Rady Miasta Krakowa. Jak podkreślił Kośmider, propozycja wyszła ze strony mieszkańców, którzy brali udział w dyskusji nad poprawą jakości powietrza, i to właśnie tym argumentem – walką ze smogiem, zasłaniają się radni będący zwolennikami wprowadzenia strefy płatnego parkowania w soboty.

– Nie chodzi o to, by grabić kierowców, ale by dotrzeć do ludzi i przekonać ich, że da się dojechać do centrum również tramwajem i autobusem, a nie tylko samochodem. Skorzystamy na tym pod względem jakości powietrza, która z pewnością będzie lepsza i skorzystają mieszkańcy centrum, którzy wciąż narzekają na brak miejsc parkingowych. To jednak wciąż sprawa otwarta, nie rozmawiałem ze swoimi kolegami więc nie wiem, jakie będzie nasze wspólne stanowisko – zdradza nam jeden z krakowskich radnych, który jednak nie chce podawać swojego nazwiska.

Mieszkańcom centrum Krakowa pomysł się podoba. – Mogłabym wyjechać na zakupy np. do Bronowic i bez obaw

Mieszkańcy mocno podzieleni w sprawie pomysłu płatnej strefy w soboty
Mieszkańcy mocno podzieleni w sprawie pomysłu płatnej strefy w soboty

wrócić do domu, że będę musiała targać siaty kilometrami i przez godzinę szukać miejsca parkingowego – tłumaczy Pani Anna Komosa, mieszkanka jednej z kamienic przy ul. Karmelickiej.

– Dla mnie to nienajlepsza opcja, bo często w weekend całą rodziną wybieramy się do restauracji na obiad, czy na spotkanie ze znajomymi, a podróżowanie w piątkę komunikacją miejską wyjdzie mnie drożej niż podróż samochodem, oczywiście w przypadku darmowej strefy płatnego parkowania. – tłumaczy Tomasz Skory, mieszkaniec krakowskiego Kurdwanowa.

Zapłacimy w soboty i…

Pomysł mieszkańców i radnych to nie tylko wprowadzenie opłat za postój w strefie także w soboty, ale również wydłużenie godzin obowiązywania opłat w strefie w dni powszednie. Za parkowanie kierowcy płaciliby więc nie tylko w godz. 10-20, jak ma to miejsce w tej chwili, ale w godz. 7-21.

Walka o jakość powietrza to w Krakowie nadrzędny cel, którym powinny kierować się władze miasta. Trudno jednak uwierzyć, że ograniczenie darmowego parkowania w soboty wpłynie na spadek zanieczyszczeń i pyłu zawieszonego PM10 w krakowskim powietrzu. Wszystko wskazuje więc na to, że pod płaszczykiem dbania o jakość powietrza ponownie radni chcą wprowadzić przepis, który przede wszystkim przełoży się na kwotę w miejskiej kasie. I wszystko byłoby w porządku, gdyby pieniądze pochodzące z nadwyżki uzyskanej ze strefy płatnego parkowania były przeznaczane na budowę parkingów i ulgi pozwalające na tańsze korzystanie z komunikacji miejskiej, ale jak pokazało życie – przeznacza są na wiele innych, niezwiązanych z poprawą jakości powietrza, wydatków.

(pt)

Zobacz także