Reprywatyzacja. „Kraków mógł stracić nawet 600 nieruchomości”

W wyniku nieprawidłowo przeprowadzonej reprywatyzacji Kraków mógł stracić nawet 600 nieruchomości – alarmuje posłanka Agnieszka Ścigaj (Kukiz’15). Postuluje powołanie komisji śledczej i szczegółowe wyjaśnienie sprawy. Temat stał się głośny po skandalu reprywatyzacyjnym, który wstrząsnął warszawskim ratuszem.

Podstawową różnicą pomiędzy krakowską, a warszawską reprywatyzacją jest sposób, w jaki w okresie powojennym następowało wywłaszczenie. Warszawa została jednorazowo i w całości znacjonalizowana z mocy tzw. dekretu Bieruta. Krakowskie nieruchomości natomiast, przechodziły na rzecz Skarbu Państwa w różnych okresach i na podstawie różnych aktów prawnych.

Prezydent bez kompetencji

Do najważniejszych można zaliczyć reformę rolną z 1944 r., czy nacjonalizacje przemysłu z 1945 r. Z punktu widzenia prawa to dwie odmienne sytuacje. Na terenie Warszawy organem odpowiedzialnym za administracyjne postępowanie reprywatyzacyjne jest prezydent miasta. We wszystkich innych przypadkach odpowiednie kompetencje posiadają wojewodowie, właściwi ministrowie, a czasami samorządowe kolegia odwoławcze.

– W związku z tym Prezydent Miasta Krakowa nie posiada kompetencji do prowadzenia we własnym zakresie postępowań rewindykacyjnych/reprywatyzacyjnych, a jest jedynie stroną takich postępowań – wyjaśnia Justyna Habrajska z Biura Przejmowania Mienia i Rewindykacji, które odpowiada za obronę interesu miasta.

300 postępowań

Właściciele lub ich następcy prawni mogą odzyskać nieruchomość na drodze postępowania administracyjnego przed stosownymi instytucjami badającymi, czy konkretne decyzje i orzeczenia były wydane prawidłowo. W praktyce procedura ta jest niezwykle długotrwała, ze względu na składane przez strony odwołania i skargi.

Biuro Przejmowania Mienia i Rewindykacji UMK nie potwierdza podawanej przez posłankę Ścigaj liczby 600 nieruchomości, co do których mają występować wątpliwości reprywatyzacyjne. Informuje natomiast, że obecnie toczy się ok. 300 przedmiotowych postępowań.

W sprawach związanych z regulacją stanów prawnych nieruchomości Gmina Kraków współpracuje też z Ministerstwem Finansów, które sprawdza czy konkretne osoby występowały o rekompensatę na mocy międzynarodowych układów odszkodowawczych. – Na przestrzeni lat 2000-2002 pracownicy Urzędu Miasta Krakowa czterokrotnie udali się do Ministerstwa Finansów w celu przeglądnięcia znajdujących się w archiwum dokumentów. W efekcie przejrzanych zostało ok. 12 tysięcy niekompletnych dokumentów dotyczących roszczeń i decyzji. Warto przy tym wskazać, iż zaplanowana została kolejna wizyta, mająca na celu dalsze usprawnienie współpracy pomiędzy Gminą Miejską Kraków, a Ministerstwem Finansów – poinformował nas Jan Machowski z Biura Prasowego UMK.

Czujesz się pokrzywdzony? Zgłoś!

Posłanka ruchu Kukiz’15, Agnieszka Ścigaj, postuluje powołanie komisji śledczej, która zbada reprywatyzację. – Jest oczywistym, że mnie osobiście na Krakowie zależy najbardziej – mówi. – Te wątpliwości zgłaszały władze miast, jak również wiele było na przestrzeni lat afer i postępowań prokuratorskich za próby wyłudzenia. Dokładnych danych na ten temat nie ma nikt, dlatego należy sprawę wyjaśnić i wreszcie uregulować reprywatyzację stosowną ustawą. W tej kwestii wyobrażam sobie ścisłą współpracę z samorządami – dodaje.

Magistrat podkreśla, że ma przychylny stosunek do wszelkich działań, które przyczynią się do rzetelnego i pełnego wyjaśnienia kwestii reprywatyzacji. Na razie nie wiadomo czy takowa komisja powstanie.  Jednak mieszkańcy, którzy czują się pokrzywdzeni, mogą zgłaszać swoje wątpliwości.

– Biuro Przejmowania Mienia i Rewindykacji UMK reaguje na wpływające zgłoszenia od mieszkańców. Pracownicy udzielają w tym zakresie odpowiedzi, a także, w razie potrzeby, wskazują mieszkańcom czynności, które powinni przedsięwziąć w celu obrony swoich praw –  dodaje dyrektor Habrajska.

Michał Sułowski

Zobacz także