Rosyjska sieć dyskontów wchodzi do Polski. Przebiją Biedronkę i Lidla?

fot. Mere.ws

Nowy gracz na rynku dyskontów. Do Polski wchodzi rosyjska sieć Mere. Pierwszy sklep już został otwarty.

Wejście Rosjan na polski rynek nie było proste. Mijają właśnie dwa lata od pierwszych zapowiedzi. W sobotę w Częstochowie wreszcie otwarto pierwszy sklep. Obyło się bez wielkiej pompy, ale ceny faktycznie zwracają uwagę.

Jak informuje portal Wiadomoscihandlowe.pl, wystrój sklepu jest bardzo skromny. Towary sprzedawane są bezpośrednio z palet i kartonów. Tutaj liczy się tylko cena, a nie estetyka wnętrza czy różnorodność towaru.

W częstochowskim Mere sprzedawane są głównie towary pod mniej znanymi markami (zwykle polskimi lub wschodnimi) lub wręcz markami „generycznymi”. Spośród kategorii żywnościowych dostępne są nie tylko produkty suche i sypkie, ale również mięso, wędliny, masło, sery czy jogurty, przechowywane w chłodni.

fot. Mere.ws

Przykładowe ceny? 3 litry gazowanej oranżady Fest kosztują 2,14 zł, a 5 litrów mydła w płynie marki „Mydło w płynie” – 7,92 zł. Pół litra brandy Napoleon Petit 30% wyceniono na 21,56 zł, a półlitrowa puszka piwa Tarczyn kosztuje 1,77 zł. Kilogram śliwki kalifornijskiej kosztuje 12,53 zł, 400 g herbatników Petit Beurre sprzedawane jest po 2,36 zł. Z kolei 72 sztuki chusteczek nawilżanych Beauty&Care klienci nabędą za 2,74 zł.

Te ceny mają sprawić, że Mere odnajdzie się na polskim rynku.

Mere i bliźniaczy Svetofor to sieć sklepów obecna w Rosji, na Białorusi, w Kazachstanie, Azerbejdżanie, Niemczech i Rumunii. Firma jest kontrolowana przez tajemniczą rodzinę Sznajderów, którzy bardzo dbają o swoją anonimowość.

ml, wiadomoscihandlowe.pl

Zobacz także