Rozkopują Aleje na 3 miesiące! Czy tego armagedonu można było uniknąć?

Za dwa kierowców i pasażerów komunikacji miejskiej czeka prawdziwy koszmar, z którego wybudzą się najwcześniej za trzy miesiące. W związku z remontem trasy do Bronowic skrzyżowanie Alej Trzech Wieszczów zostanie rozkopane na wysokości pl. Inwalidów, a cały ruch zostanie skierowany na jedną nitkę prowadzącą w stronę Mostu Dębnickiego. Nasuwa się pytanie: czy nie można było inaczej?

Pytanie nie bezzasadne, bo ATW to dla wielu kierowców wciąż główna trasa tranzytowa, i jednocześnie jeden z najważniejszych szlaków dla pojazdów MPK. Inwestycja o takiej skali to więc gwarantowany paraliż. W najlepszym wypadku częściowy, w najgorszym – całkowity.

Co się stanie?

Według ogłoszonego przez Zarząd Dróg Miasta Krakowa harmonogramu, 29 kwietnia na odcinku od ul. Lenartowicza do ul. Kochanowskiego, zamknięta zostanie cała jezdnia prowadząca w stronę Kleparza. Później sytuacja się odwróci i nieprzejezdny będzie fragment ulicy prowadzący do Mostu Dębnickiego. Ma to ułatwić poruszanie się ciężkiego sprzętu potrzebnego do zbliżającego się remontu ul. Karmelickiej.

Zarząd Transportu Publicznego zapewnia, że stawia na transport zbiorowy, bo ATW to główna oś komunikacyjna i w autobusach tamtędy jeżdżących mieści się więcej pasażerów, niżby zmieściło się w samochodach, dlatego też w czasie remontu zostaną zachowane buspasy. Ale… Na każdym z etapów buspas będzie dostępny tylko w jednym kierunku. W przypadku zamknięcia południowej nitki w stronę Podgórza, zaś w przypadku północnej – w kierunku Prądnika.

Przejazd Alejami w przeciwną stronę będzie przypominał próbę przepchnięcia surowego jajka przez szyjkę butelki. Jak to się skończy – wiadomo. Autobusy MPK utkną w korkach razem z samochodami. – Żeby autobusy ominęły korki, fragmenty buspasów będą na moście Dębnickim i wiadukcie na al. 29 listopada – rzuca na pocieszenie Michał Pyclik z Zarządu Dróg Miasta Krakowa.

Niestety ZTP nie zaplanował żadnych alternatywnych dróg dla kierowców licząc na to, że ci z własnej woli zrezygnują z wjazdu na Aleje i wybiorą dłuższe trasy.

Co się kryje pod ziemią?

Prace w tym newralgicznym rejonie mają potrwać nawet trzy miesiące. Istnieje jednak pewne prawdopodobieństwo, że po upływie kwartału Aleje dalej będą rozkopane. Jak to zwykle bywa z pracami w ścisłym centrum, mogą się przydarzyć nieoczekiwane odkrycia – a to instalacja, której nie było w planach, a to beton, którego nie sposób rozkuć.

– Akurat w tym miejscu nie powinno nas nic zaskoczyć, ale pewność będziemy mieli dopiero w momencie zdjęcia nawierzchni. Nie wiadomo co ktoś 25 lat temu tam zamontował – zastrzega Michał Pyclik, jednocześnie uspokajając. – Nigdzie nie jest powiedziane, że to będzie trwało 3 miesiące. To nie jest termin ostateczny, a podany jedynie jako bezpieczny – dodaje.

Nocą hula wiatr

Czy trzymiesięcznego remontu nie udałoby się skrócić? Udałoby się, gdyby prace prowadzone były również nocą. Niestety w tym przypadku nie można na to liczyć. ZDMK od początku zakładał, że roboty będą wykonywane wyłącznie w dzień. Wszystko za sprawą okolicznych mieszkańców, którzy – pomimo iż są nawykli do hałasu, wszak mieszkania zlokalizowane przy ATW do najcichszych nie należą – mogliby i tak sparaliżować prace.

– Z nocnymi pracami jest ten problem, że jeżeli coś próbujemy robić, to mieszkańcy zaraz wzywają straż miejską i prace się kończą. Hałas przy robotach rozbiórkowych, jest inny od tego, jaki generuje codzienny ruch uliczny, nawet o tak dużym natężeniu, jak na Alejach, ale też np. spawać nie da się po ciemku – konstatuje Michał Pyclik.

Nie ma również alternatywy dla zamknięcia. ZDMK musi przejść przez Aleje i zamontować płyty o odpowiedniej szerokości, które wymagają zamknięcia każdej z nitek.

Na pocieszenie pozostaje fakt, że od poniedziałku, 15 kwietnia otwarte zostaną dwa kolejne skrzyżowania na remontowanej trasie do Bronowic. W tym dniu przejechać będzie można przez skrzyżowania Królewskiej z ulicami Józefitów i Urzędniczej.

kra

Zobacz także